Search and Hit Enter

Nagrobki: fajnie byłoby wydać płytę i zagrać trasę koncertową

– Zaraziliśmy się od siebie wirusem na pierwszej próbie, którą zagraliśmy po pół roku przerwy. Żeby było jeszcze śmieszniej spotkaliśmy się powymyślać piosenki do spektaklu o zombie. Postanowiliśmy to skomentować. Mamy swoją rubrykę w Notesie Na 6 Tygodni, więc jeden odcinek był pandemiczny. Wymyślaliśmy co by było, gdyby kolega z zespołu umarł – opowiada zespół Nagrobki, który właśnie wydaje album koncertowy „Nagrobki na żywo 2019”.

Grzegorz Tarwid: poza strefą komfortu fortepianu

– Fortepian nie musi być pięknym instrumentem o brzmieniu Steinwaya z sal koncertowych, ale może to być pianino, które brzmi jak wyjęte ze starego filmu. Wtedy, gdy imituje inny instrument – nie klawiszowy, ale perkusyjny czy gitarowy. Dzięki temu można na nowo odkrywać muzykę fortepianową – opowiada pianista i kompozytor, Grzegorz Tarwid.

Mary Halvorson: granie z tradycjami

– Im dłużej byłam na scenie, tym więcej spotykałam kobiet, z którymi grałam, a na tę chwilę całkiem często zdarza mi się grać w zespołach, w których kobiet jest więcej niż mężczyzn. A im więcej kobiet zajmuje się muzyką, tym bardziej zachęca to kolejne – które mają się na kim wzorować i nie mają już poczucia, że dostały się do elitarnego klubu mężczyzn – mówi kompozytorka i gitarzystka, Mary Halvorson.

Kate NV: magiczna codzienność

– Prace Pivovarova opisują rzeczywistość, rutynę i zwyczajne życie, ale jednocześnie na jego obrazach jest coś bardzo dziwnego: jest ołówek, a na nim dom i drzewo. Tak samo jest z Czarodziejkami z Księżyca – te dziewczyny prowadzą zwykłe życie, chodzą do szkoły, odrabiają lekcje, a jednocześnie bronią świata przed przemocą z innych planet. Ta codzienność i magia spotykają się też w mojej muzyce – opowiada wokalistka i kompozytorka, Kate NV.

Lea Bertucci: artystka site-specific

Studiowałam sztukę współczesną i zawsze interesowały mnie pomysły przedstawicieli land artu, takich jak Robert Smithson czy Nancy Holt z lat 60. XX wieku, którzy naprawdę analizowali koncepcję miejsca i nie-miejsca – i zastanawiali się, co się stanie, jeśli weźmiemy jakiś obiekt lub element z jednej przestrzeni i przeniesiemy go w inną. Zainteresowałam się tymi ideami i postanowiłam przenieść je na grunt muzyki i akustyki – opowiada artystka i kompozytorka, Lea Bertucci.

Piernikowski: różne osoby w obrębie jednej postaci

– Staję przed mikrofonem i wers po wersie rozbudowuję całą narrację. Prowadzę dialog sam ze sobą, czasami z kimś innym. Te wszystkie płyty to wcielanie się w różne osoby i dialogowanie nawzajem, tworzenie wielu wątków w obrębie jednej postaci. Tworzę kogoś, kto jest mną i niby kimś innym. Finalnie wszystkie postaci są mną – opowiada Robert Piernikowski.

SOTE: soniczny dekonstruktor

– Większość życia spędziłem poza Iranem. Nie było to moim wyborem, więc odczuwałem pewien rodzaj pustki po ojczyźnie. Kiedy miałem dwadzieścia kilka lat, zacząłem słuchać coraz więcej tradycyjnej muzyki irańskiej, aż poczułem, że nadszedł czas, aby samemu stworzyć coś związanego z irańską muzyką, tyle że utrzymanego w elektronicznych ramach – opowiada Irański kompozytor SOTE.

Gaye Su Akyol: muzyczna kontra-rzeczywistość

– Po wojskowym zamachu stanu w 1980 roku – bardzo ważnym i smutnym momencie dla Turcji – niefrasobliwie traktowano wszystko co przynależało do naszej kultury, a dążono zaciekle do jej westernizacji. Bardzo się cieszę, że to zanika i ludzie zdają sobie sprawę, że kultura nie jest czymś co łatwo wymazać – możesz ją lubić lub nienawidzić, ale nie możesz jej zaprzeczyć. Nie możesz powiedzieć, że nie istnieje – opowiada wokalistka i kompozytorka Gaye Su Akyol.