Search and Hit Enter

Jozef van Wissem w Nowej Synagodze

Mistyczny minimalizm w sakralnej przestrzeni.

Josef van Wissem jest postacią nietypową i tajemniczą. Renesansowa lutnia na której komponuje i zagrał w Gdańsku, wskazywałaby na to, że jego muzyka jest archaiczna, jednak już same kompozycje, mimo swojego charakteru, na który wpływa brzmienie instrumentu, wcale takie nie są. Wissem nagrał do tej pory kilkadziesiąt płyt, jednak największą popularność przyniosło mu poznanie Jima Jarmuscha, z którym wydał 3 albumy m.in. ten ze ścieżką dźwiękową do filmu „Tylko kochankowie przeżyją”.

Wissem w synagodze zagrał solo na lutni, która nieznacznie nagłośniona bardzo ciekawie wybrzmiewała w tej sakralnej przestrzeni. Muzyk zaprezentował naprzemiennie utwory z ostatnich wydawnictw – „Nihil Obstat”, „It’s Time For You To Return” a także ze ścieżki dźwiękowej do wspomnianego filmu Jarmuscha. Redukując utwory do minimum, stworzył kontemplacyjną atmosferę, w której milcząca publiczność wsłuchiwała się w jego rezonujące i bardzo minimalistyczne dźwięki.

Pozornie następujące po sobie utwory są bardzo podobne, ale Wissem umiejętnie różnicował brzmienie, raz grając kompozycje w których uwypuklały się minimalistyczne, jednowarstwowe repetycje, a kiedy indziej te, w których aranżacje były nieco bogatsze, dzięki czemu muzyka nabierała złożoności. Szkoda tylko, że stosunkowo rzadko wykorzystywał szerszy wachlarz strun basowych, opierając się przede wszystkim na brzmieniu tych wiolinowych, przez co zbyt często lawirował po możliwościach podobnych akordów. Brzmiało to ciekawie, ale jego zbiór utworów na albumie „A Rose By Any Other Name – Another Lute Solos of the Golden Age” pokazuje, że muzyk jest otwarty na zróżnicowane aranżacje.

Holender oscyluje przede wszystkim w obrębie neofolku, także muzyki klasycznej, ale jego utwory mają bardzo ludowy charakter. Przede wszystkim przez przyjęta formę grajka, bliski wykonawcom folkowym, bluesowym czy country, ale też przez stosunkową prostotę utworów – sugestywnych, wyrazistych, metalicznie rezonujących w przestrzeni synagogi (która do jego muzyki pasowała doskonale). Bardzo intrygujący koncert, a szczelnie wypełniona widzami sala pokazała, że jest to doskonałe miejsce na muzyczne prezentacje.

Jozef van Wissem, Nowa Synagoga, Gdańsk, 14.05.15.

[Jakub Knera]