Search and Hit Enter

Mazolewski/González Quintet w Zatoce Sztuki

Dennis González istotnie jest szamanem.

Tak zasugerował Wojtek Mazolewski w wywiadzie przed ich wspólną trasą. Jestem przekonany, że gdyby nie on, koncert w Zatoce Sztuki wyglądałby diametralnie inaczej, co z resztą było widać od samego początku. Najpierw kwintet – oprócz Gonzáleza i Wojtka Mazolewskiego, byli w nim Joanna Duda na wulitzerze, Marek Pospieszalski na saksofonie i Qba Janicki na perkusji – grał dosyć ostrożnie, jeśli nie nawet asekuracyjnie. Amerykanin na początku za dużo nie grał – jego partie trąbki znikały gdzieś w tle instrumentów reszty zespołu, tym bardziej że harmonijne zagrania wykonywał razem z Pospieszalskim, który brzmiał o wiele głośniej. Ale stopniowo cały zespół zaczął się rozkręcać.

Przede wszystkim za sprawą trębacza, który non stop żartował, robił zdjęcia telefonem, uśmiechał się i podrygiwał, mając w sobie najwięcej luzu i swobody. Ale to nie jego zachowanie na to wpłynęło, ale muzyka, bardzo zróżnicowana. Nie ma się co temu dziwić, tym bardziej jeśli spojrzy się na jego muzyczne cv albo nagrania z takimi freakami jak Ariel Pink. W miarę upływu czasu nastrój koncertu się zmieniał, przede wszystkim wtedy, kiedy muzycy zaczęli grać autorskie kompozycje Gonzáleza. To w nich działo się najwięcej, a instrumenty wypełniały całą przestrzeń sali koncertowej. W drugiej połowie koncertu bardziej wyrazista stała się gra Joanny Dudy i Qby Janickiego, którzy z początku sprawiali wrażenie trochę ospałych. Amerykanin uzupełniał melodie swoim mamrotaniem do mikrofonu w iście szamańskim stylu.

Świetnie wypadła też kompozycja Mazolewskiego, rozpoczynająca się frapującym i buzującym solo na kontrabasie, aby eksplodować w finale. Nie można zapomnieć o bisie i fantastycznie zaaranżowanej kompozycji „I Wonder” Sixto Rodrigueza, niby podobnej do oryginału, a jednak zupełnie odmiennej. To podkreśliło brzmienie i cały występ zespołu.

PS. Koncert oglądało by się tylko o wiele ciekawiej, gdyby zamiast oświetlenia, odbijanego w szybach, w ciemności można byłoby dojrzeć morze za oknem  (a jednego z fotografów uprzedzić, że w 2013 roku bez problemu można robić zdjęcia, nie używając flasha). To drobna poprawka, dzięki której koncerty w Zatoce Sztuki mogą nabrać jeszcze więcej uroku.

Mazolewski/González Quintet, Zatoka Sztuki, Sopot, 15.03.13.

[jak]