Search and Hit Enter

Dominik Bukowski Quartet feat. Amir ElSaffar – Sufia

O tym, że muzyka jazzowa może służyć transmisji kultury i tradycji, wiadomo nie od dziś. Artyści w każdym zakątku globu czerpią z dorobku przodków i współczesnym językiem dokonują reinterpretacji tradycji albo też wykorzystują pewne formy i wpływy, by przetworzyć ją na nowo. Nie dziwi czerpanie z lokalnych wpływów, w których się dorasta, ale zgoła inaczej wygląda sytuacja, kiedy dochodzi do połączenia światów pozornie do siebie nie przystających. Płyta kwartetu Dominika Bukowskiego jest wyjątkowa, bo dokumentuje spotkanie z amerykańsko-irackim trębaczem Amirem ElSaffarem. Połączenie tradycji słowiańskiej z bliskowschodnią mogłoby być karkołomne, gdyby nie zmysł Bukowskiego do wykorzystania arabskiego maqam w połączeniu z wybranymi utworami zebranymi przez Oskara Kolbergera w księdze „Pieśni Ludu Polskiego”. Trąbka ElSaffara ma charakterystyczne brzmienie i nadaje kompozycjom wyjątkowy sznyt, bliskowschodnie brzmienie, które świetnie koloryzuje polskie utwory. „Oberek” i „Krakowiak” brzmią znajomo, ale jakby odmiennie, przepuszczone przez sito nowych inspiracji. Podobnie tradycyjna melodia iracka „Aya Daraha Bil Hazn”, która zagrana przez ten skład ma wyczuwalne odmienne wątki, ale jednocześnie bardzo dobrze dopasowuje się do konceptu płyty. Takich pobocznych wątków jest tu wiele i spięcie ich w całość owocuje fantastycznym efektem (chociaż przyznam, że ze wszystkich elementów, wibrafon Bukowskiego w najmniejszym stopniu zwraca swoją uwagę). Weźmy wspomnianego „Krakowiaka” z partią Elsaffara na santurze, który do tego utworu wprowadza nowy wymiar. Dodatkowym atutem jest fakt, że zespół razem brzmi bardzo spójnie, przez co wcale nie czuć że jest to jednorazowe spotkanie. W tym zaleta całej tej płyty: współpracujący muzycy, umiejętnie zaaranżowane kompozycje i błyskotliwe wykorzystanie instrumentarium. Tym bardziej, że jest to nagranie koncertowe, a nie sesja w studiu.

Dominik Bukowski Quartet feat. Amir ElSaffar, Sufia, Fundacja Słuchaj, 2016.

Jakub Knera