Search and Hit Enter

Reni Jusis – BANG!

Zdecydowanie częstym zjawiskiem jest przeprowadzka trójmiejskich muzyków do stolicy albo innych części Polski. Stąd już sam fakt, że Reni Jusis związana do tej pory z Warszawą, osiedliła się nad morzem, jest w tym przypadku czymś wyjątkowym. Na dodatek wydała właśnie tu nagraną po siedmioletniej przerwie płytę, która jest jednocześnie zaskakująca i wprowadza powiew świeżości w jej dotychczasową twórczość. Już w recenzji jej koncertu z festiwalu Spring Break zwróciłem uwagę, że ten krok przypomina mi to co dwa lata temu zrobiła Neneh Cherry z duetem Rocketnumbernine – porzucając dotychczasowe stylistyki, postawiła na zupełnie nowy kierunek, zaprosiła młodych i otwartych muzyków, którzy w pełni wprowadzili ją na nowy tor twórczości. Efektem była płyta Blank Project. Tu jest podobnie – bezpośrednią przyczyną do zarejestrowania BANG! jest poznanie Stendka, którego przedstawiać nie trzeba, bo wielokrotnie był tu opisywany. To, co najważniejsze to fakt, że muzyk od pierwszych sekund “Zostaw wiadomość” pokazuje jak wyraźny ślad zostawia na płycie – zarówno poprzez charakterystyczną dla siebie rytmikę, harmonie, syntezatorowe melodie i puls kompozycji. Reni Jusis długo czerpała z elektroniki, ale teraz ta muzyka brzmi świeżo i bardzo aktualnie. Stendek tworzy rozbudowane, wielowarstwowe utwory, pełne buzujących melodii i chwytliwych bitów, które dzięki zróżnicowaniu tworzą fantastycznie skrojony materiał. Drugim trójmiejskim wątkiem są teksty Wandy Berger, który zasłynął do tej pory jako twórca sucharów (bardziej znany), ale też poezji (mniej). To on opracował i napisał teksty Reni Jusis o miejskiej dżungli, wizytach w galerii handlowej czy równowadze Yin & Yang. Brzmi to ciekawie i rysuje nowy kształt na trajektorii twórczości artystki. Zwłaszcza jeśli dorzuci się do niej singlowy “Bejbi Siter”, który dla odmiany stworzył m.bunio.s, bo dwa bonusowe utwory Kuby Karasia z The Dumplings niestety zbyt mocno odstają od reszty materiału – może i są chwytliwe, ale jak na resztę materiału dosyć proste. Ale dziewięć podstawowych kawałków na BANG! brzmi bardzo przebojowo, odsłania nowe oblicze Reni, co w połączeniu z pomysłowymi koncertami i składem grającym na żywo (obok Stendka to Jacek Prościński na perkusji) pokazuje, że to bardzo dobry i odnajdujący się w 2016 roku powrót.

Reni Jusis, Bang!, Sony Music Polska, 2016.

Jakub Knera