Search and Hit Enter

PATRONAT: Soundrive Fest 2015

Po raz trzeci na terenie stoczni odbędzie się Festiwal Soundrive – kilkadziesiąt zespołów prezentujących muzykę alternatywną wystąpi w klubie B90 od 3 do 5 września.

Soundrive Fest prezentuje szeroko pojętą muzykę alternatywną. Podczas wydarzenia występują głównie młode, obiecujące zespoły z całego świata. Podczas poprzednich edycji na dwóch scenach B90 pojawiły się takie formacje jak: Austra, Iamamiwhoami, Islet, Samaris, Baths, Unknown Mortal Ochestra, King Khan & The Shrines, The Soft Moon, Connan Mockasin, Turbowolf, Toy i wielu innych.

W 2014 r. nie zabrakło także polskich wykonawców. Podczas Polskiego Dnia można było usłyszeć 12 polskich kapel m.in.: Trupa Trupa Daniel Spaleniak,  Bobby The Unicorn, The Saturday Tea, The Freuders, Straight Jack Cat czy Young Stadium Club.  Od 2013 r. Soundrive Fest odbywa się w klubie B90, który mieści się w industrialnej przestrzeni Stoczni Gdańskiej. B90 oprócz surowego, fabrycznego wnętrza, znany jest z doskonałej akustyki i oprawy świetlnej– B90 posiada jedno z najlepszych w Polsce systemów nagłaśniających i oświetleniowych.

UWAGA KONKURS! Wygraj karnet na Soundrive!

Aby wygrać jeden z trzech karnetów na Festiwal Soundrive, należy odpowiedzieć na poniższe pytanie:

Klub B90 znajduje się na terenie Młodego Miasta, w nim odbywa się Soundrive Festiwal.Według bieżącej identyfikacji znajduje się tam 14 dźwigów. Z którego roku pochodzi najstarszy z nich?

Dopuszczalny błąd odpowiedzi to 5 lat. Odpowiedzi należy publikować w komentarzach pod niniejszym tekstem do środy, 2 września do godz. 18. Wygrywają trzy pierwsze osoby, które jako pierwsze udzielą prawidłowej odpowiedzi lub będą najbliżej prawidłowej odpowiedzi.

PROGRAM:

CZWARTEK, 3 WRZEŚNIA

Duża Scena
19:30 Bad Breeding
21:00 East India Youth
22:30 Drenge
00:00 Glass Animals

Mała Scena
19:00 30daysofline
20:30 Wilga
22:00 Małe Miasta
23:30 We Draw A

Scena Red Bull
20:00 Destructive Daisy
21:00 Aiodine

Soundrive Dyskutuje
18:00 Ludzie morza Bałtyckiego

PIĄTEK, 4 WRZEŚNIA

Duża Scena
19:30 Thomston
21:00 All We Are
22:30 Hundred Waters
00:00 Temples

Mała Scena
19:00 Oslo Kill City
20:30 Coals
22:00 Call The Sun
23:30 Baasch

Scena Red Bull
20:00 Kurtz
21:00 Olivier Heim

Soundrive Dyskutuje
18:00 Są powody do dumy

SOBOTA, 5 WRZEŚNIA

Duża Scena
19:30 Gengahr
21:00 The Wytches
22:30 Vaults
00:00 Peace

Mała Scena
19:00 Dog Whistle
20:30 MIN-t
22:00 Jóga
23:30 Pola Rise

Scena Red Bull
20:00 Manoid
21:00 Hatti Vatti

GLASS ANIMALS
Glass Animals jest grupą, którą charakteryzuje umiejętność tworzenia naturalnej aury tajemniczości. Wokalista i autor tekstów, Dave Bayley, nie myślał nigdy o założeniu zespołu, jednak jakieś trzy lata temu, podczas nauki w szkole medycznej, bezsenność przyniosła mu sporo wolnego czasu. A jak najlepiej można spędzić wolny czas – słuchać muzyki i zabawiać się z garażową kapelą, wykorzystując na poły zdezelowany laptop podarowany przez ojca. To co naprawdę robi wrażenie, to opowieści wplecione w piosenki, a także przewijające się tam postacie, które mają nam przybliżyć te historyjki. Kompozycje umieszczone na albumie „ZABA”, inspirowane nieco apokaliptycznymi scenariuszami pochodzącymi z „Wyspy Doktora Moreau”, „Jądra Ciemności”, „Czasu Apokalipsy”, „Afrykańskiej Królowej” czy też „Wybrzeża Moskitów”, podejmują temat humanizacji natury i wpływu na nią człowieka. Dave przyznaje, że: „nawet teraz wiele z moich ulubionych książek to te, z którymi dorastałem”, dodając, że: „Mam na myśli takie rzeczy jak „Zabajab”’, jak opowieści Roalda Dahla czy „O czym szumią wierzby”. Przypuszczam, że na wszystko co robię mają wpływ te małe stworzenia i zwierzęta, ukrywając to, co naprawdę mam na myśli, i o kim oraz o czym tak naprawdę mówię”. Taka narracja i zwierzęta jedynie maskują prawdziwą – dużo mroczniejszą – tematykę. Każda piosenka ujmuje różne emocje, od samotności i żalu po winę, niepewność, gniew i frustrację. „Teksty ciągle mają dla mnie określone znaczenie, jednak starałem się je przedstawić w nieco niejednoznaczny sposób. Mam nadzieję, że różni ludzie będą je odbierać na różne sposoby, odczytując w nich własne odczucia” – dodaje wokalista zespołu. Czerpiąc inspiracje od Kanye West i Charlesa Darwina, oraz Niny Simone i Velvet Underground, „ZABA” stanowi bogatą kompozycję o wyrazistej fakturze, można powiedzieć, że to bardzo wyjątkowa płyta. Dla Dave`a jako producenta i Epwortha jako A&R i mentora studio stało się domem, w którym zespół mógł swobodnie nagrywać, improwizować i komponować w najbardziej dla nich odpowiednim tempie tak, aby brzmienie stało się potężniejsze, żywsze, cięższe i bardziej intensywne, potęgując doznania muzyków i słuchaczy.

EAST INDIA YOUTH
Wyzwolenie się Wiliama Doyla z fizycznych i twórczych ograniczeń narzuconych przez jego poprzednią indie rockową grupę zapoczątkowało okres 3 lat emocjonalnego wysiłku, który ostatecznie zaowocował powstaniem East India Youth, i wydaniem debiutanckiego krążka pod wiele mówiącym tytułem „Total Strife Forever”. Nowy zespół w swoich kompozycjach łączy orchestral pop, noise i motoryczne Detroit techno spinane razem przez ambientowe i klasyczne pasaże. „Total Strife Forever”, zarazem podnoszący na duchu jak i ponury, brutalnie zimny i jednocześnie cudownie pełen życia, wznosi się na wyżyny muzyki elektronicznej, a czasem wręcz wykracza poza nie. „Total Strife Forever”, stanowiąc świat utkany z różnych muzycznych nurtów, brzmi tak, jak gdyby ten album mógł być nagrany tylko przez wyjątkowo zdeterminowaną osobę, i zwiastuje pojawienie się nowego wokalu na brytyjskiej scenie muzycznej. To właśnie głos Doyla na czterech wokalnych kompozycjach oczarował słuchaczy, którzy w styczniu 2014 r. odkryli płytę wydaną przez Stolen Records. Utwór „Heaven, How Long”, będący niejako jądrem całego krążka, został opisany przez Pitchfork jako „poruszająca serce i upajająca supernowa”, która w jednej zwrotce potrafi zmieścić zarówno melancholię i desperację, jak i bezgraniczną radość. Brytyjski dziennik The Guardian, który na umieścił East India Youth na górze swojej listy odkryć 2014 r., pisał o świetnym debiucie artysty, który dokładnie wie co robi i czego chce, i określił go mianem rzadkiego, specyficznego talentu. Natomiast Time Out, uznając krążek za Album Tygodnia, mówił o „całkowicie zasłużonym uznaniu dla tego albumu pełnego świetnego i przeszywającego do szpiku elektronicznego popu”. Ale w tym, udanym dla Doyla, roku to nie wszystko – w październiku East India Youth znalazł się na liście najpoważniejszych kandydatów do prestiżowej Mercury Music Prize, obok FKA Twigs, Anny Calvi, Royal Blood i Damona Albarna. Jak napisano w jednej z recenzji zamieszczonych w magazynie Uncut: „Na brytyjskiej scenie narodził się nowy, wielki talent”.

ALL WE ARE
Kojące melodie, miękka psychodelia i wspaniałe dyskotekowe rytmy – to właśnie wyszukany styl All We Are. Kapela, składająca się z międzynarodowego towarzystwa tj. Irlandczyka Richarda O. Flynna (bębny), Norweżkę Guro Gikling (gitara basowa) i Brazylijczyka Luisa Santosa (gitara), spełniła pokładane w nich nadzieje, zdobywając szturmem letnie festiwale dzięki umiejętnie łączonym wokalom i klimatycznym koncertom. Obecnie, grupa zamierza wydać swój debiutancki album, wyprodukowany przez Dana Careya (Bat for Lashes, M.I.A., Hot Chip), dzięki któremu uda się zaskoczyć fanów po raz kolejny. Po tym, jak muzycy ustalili podział ról, All We Are zaczęło zyskiwać swój własny styl. Artyści chcieli komponować muzykę, przy której ludzie będą tańczyć, muzykę, która nie będzie przeglądać się we własnym lustrze, stanowiąc wydumany i naciągany koncept, odciągając ludzi od parkietu, i zmuszając ich do zabawy we własnym, bardzo ograniczonym gronie. Guro nazwała ich brzmienie „psychodelicznym boogie”, narodzonym podczas długich, bezsennych nocy, we wspaniałym otoczeniu. Wiele studiów nagraniowych było zainteresowanych współpracą, jednak All We Are zdecydowało się nagrywać z odnogą Domino – Double Six, którą trójka nazwała „wytwórnią marzeń”. Totalna demokracja, muzycy komponują i piszą słowa razem, do momentu kiedy wszyscy uznają, że są naprawdę dobre. Jak wyjaśnia Richard: „Teksty mogą się wydawać nieco dziwne, ale staramy się aby były raczej dwuznaczne. Tym niemniej zawsze w nich słychać nostalgię”. Jedyną piosenką nie wyprodukowaną przez Dana jest funkowy „Utmost Good”, który był singlem samodzielnie wydanym przez grupę, a jego produkcją zajął się w Liverpoolu Joe Willis (Dan Croll, Mikhael Paskalev). Richard stwierdził, że: „Nagrywanie z nim pozostawia poczucie wyjątkowego uroku”.

GENGAHR
„Powder”, singiel zespołu Gengahr, sprawił, że kapela stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych nowych grup na Wyspach Brytyjskich. Artyści, ze swoim dźwięczącym psychodelicznym popem, świetnie balansują pomiędzy nieco monumentalnymi pejzażami muzycznymi Tame Impala, a mini suitami Unknown Mortal Orchestra. „She`s A Witch”, tytułowy kawałek z nowej EP`ki zespołu, wprowadza w klimat przywodzący na myśl MGMT, jednak ma nieco bardziej taneczny rytm, który dobrze współgra z przebijającymi się partiami gitarowymi, rytmicznym basowym galopem przypominającym Modest Mouse, i przyprawiającym o dreszcz falsetowym wokalem. W „Stereogum” napisano, że: „Śpiewają ‘Maybe she`ll sink, maybe she` ll fly’ w taki sposób, że kawałek prawie szybuje”. Dotychczasowe wydania zespołu są ponadczasowe i autentycznie świeże. Gengahr tworzy naturalnie płynne Indie-rockowe melodie pozwalające na relaksującą, słoneczną podróż pełną brzmień, na które wpływ miała muzyka zarówno takich gigantów jak The Smiths czy Modest Mouse, jak i młodszych ikon w rodzaju Unknown Mortal Orchestra i Youth Lagoon. Po lecie wypełnionym koncertami – Glastonbury, Leeds Festival, Latitude, brytyjskim tournee Wolf Alice jako support, i występach Europie razem z San Fermin – Gengahr powrócił do ciężkiej pracy tzn. artyści ruszyli w drogę i wydali kilka demo. Jednocześnie muzycy doczekali się ciepłych słów ze strony Huwa Stephensa z Radio 1, Lauren Lavern z Radio 6 Music, NME, Q, The Fly, DIY, jak i innych artystów.

DRENGE
Drenge ogłosił wydanie niecierpliwie oczekiwanego albumu „Undertow”, które ma nastąpić 6 kwietnia. Pierwszy singiel promujący tę płytę – „We Can Do What We Want” – był niedawno zaprezentowany online w audycji Zane`a Lowe`a pt. „the Hottest Record in the World” na antenie BBC Radio 1. Następnie zespół zadebiutował na antenie amerykańskiej telewizji, wykonując tę piosenkę na żywo w „The Late Show” Davida Lettermana. Obecnie „We Can Do What We Want” jest dostępny odpłatnie za pośrednictwem iTunes, oraz bezpłatnie dla osób, które zamówiły krążek w przedsprzedaży przez http://smarturl.it/undertowitunes Skład Drenge to Rory Loveless oraz Eoin Loveless. „Undertow” jest drugą płytą w dorobku grupy, po docenionym, debiutanckim „Drenge” wydanym latem 2013. Album został skomponowany i nagrany zarówno podczas ubiegłorocznego tournee, jak i w Castleton – rodzinnym mieście artystów, oraz Sheffield, gdzie obecnie mieszkają. „Undertow” został wyprodukowany przez Rossa Ortona, a na krążku pojawia się po raz pierwszy Rob Graham, zaangażowany do występów na żywo, którego grę na gitarze basowej usłyszymy w trzech piosenkach.

TEMPLES
James Baghaw (wokal, gitara), Tom Warmsley (gitara basowa, podkład wokalny), Sam Toms (bębny) i Adam Smith (klawisze) pochodzą z Kettering w UK i tworzą psychodeliczną kapelę o nazwie Temples. Po wydaniu debiutanckiego krążka, „Shelter Song”, nakładem własnej wytwórni, Pyramid Studios, zespół szybko przyciągnął uwagę fanów, muzycznych tuzów jak Johnny Marr, Noel Gallagher, czy Robert Wyatt, oraz prasy – NME („jedno z objawieńna współczesnej scenie psychodelicznej”), MOJO, Drowned in Sound i the Guardian. Następnie grupa wydała dwa kolejne single – „Colours to Life” oraz „Keep in the Dark” – i ruszyła na swoje pierwsze tournee po UK, podczas którego wystąpiła między innymi w londyńskiej Electric Ballroom. Dalsze koncerty zapowiedziano też w Stanach Zjednoczonych i Japonii. Ich debiutancki album został wydany w styczniu 2014 za pośrednictwem Heavenly Recordings w UK i Fat Possum Records w USA.

PEACE
Peace, zachwycająca młoda brytyjska kapela, ujawniła szczegóły dotyczące ich drugiego albumu zatytułowanego „Happy People” wydanego w lutym 2015r. nakładem Columbia Records. To żadne odkrycie, jeśli stwierdzimy, że Peace kocha rytm i popowe melodie, co najlepiej widać na otwierającym album utworze „O You” – śmiałej, nostalgicznej kompozycji pełnej lśniących dźwięków strun, z wpadającym w ucho refrenem, który nieomal płynie przez festiwalowe pola. Podobnie tytułowa piosenka, „Happy People”, której wciągające i wyraziste melodie świadczą o muzycznej pewności siebie grupy pragnącej zaznaczyć swój wyraźny ślad; wirujące gitarowe riffy, wybuchowe refreny kończące się zawrotnym pędem powodującym mrowienie skóry. W „Perfect Skin” Koisser podejmuje tematy obaw i nienawiści do samego siebie – motywy, podkreślające wewnętrzną kruchość i wrażliwość, które trafiają szczególnie do młodej publiczności.

THE WYTCHES
Muzykę grupy można by określić jako mroczną i ponurą odmianę psychodeli – przywodzącą na myśl the Seeds, których brzmienie zdradzałoby duży wpływ the Velvet Underground i the Monks. The Wytches to trzyosobowa brytyjska kapela, której odlotowy, przepojony pesymizmem rock lokuje artystów wśród wtajemniczonych angielskiej sceny muzycznej. Zespół został założony w 2011 r. przez gitarzystę Kristiana Bella i perkusistę Gianni Honeya, którzy wcześniej grali wspólnie w Crooked Cranes. Po rozpadzie tej ostatniej, muzycy pochodzący z Peterborough, przeprowadzili się do Brighton aby kontynuować naukę, jednak szybko doszli do wniosku, że chcą ponownie grać razem. Następnie zostawili na kampusie ogłoszenie, że szukają basisty, i znaleźli – jedyną osobę, która odpowiedziała – Daniela Rumseya, wcześniej członka Voyage Andromeda i Dan Rumsey & the Bitter End.

THOMSTON
18 letni Thomas Stoneman, urodzony w Londynie i wychowany w Nowej Zelandii, w lutym 2014 r. wydał swoją pierwszą EPkę pt.”School Night”. Krążek, wyprodukowany w lecie w dżungli Titirangi (w jego mieszkaniu), był początkowo przeznaczony dla rodziny i przyjaciół. Thomas jednak postanowił swoją płytę wystawić na Soundcloud, gdzie niespodziewanie szybko przyciągnęła uwagę blogów o międzynarodowym zasięgu takich, jak Pigeons & Planes, Hilly Dilly, Disco Naivete i Indie Shuffle. Wkrótce potem Thomas podpisał umowę z Saiko Management (znaną ze współpracy z Lorde, Sol3Mio, Mt. Eden) i po paru tygodniach wrócił do studia, aby wraz z producentem Joshem Fountainem (Golden Age) pracować nad swoją drugą EPką. W czerwcu Thomas wydał drugi krążek pt. „Argonauts”, który zebrał bardzo pochlebne recenzje w blogosferze. Obecnie artysta pracuje nad swoim debiutanckim albumem.

30DAYSOFLINE
30daysofline to formacja Indie rockowa ze Świecia. Ich utwory opowiadają o tolerancji, czerpaniu radości z życia, miłości, oraz o tym, że nie wszystko co jest zwane „passe” czyli przebrzmiałe i niemodne, musi być złe. Czerpią inspiracje z różnych źródeł, a wśród swoich ulubionych kapel Indie rockowych wymieniają: Foals, The Drums, Two Door Cinema Club, Vampire Weekend czy The Maccabees. Do tej pory zagrali kilkadziesiąt koncertów w różnych województwach w Polsce.

WILGA

Założyliśmy Wilgę w 2012 roku. Z początku narzuciliśmy sobie nieco przesadną dyscyplinę i długo pracowaliśmy w naszym studiu na gdańskim Niedźwiedniku, nim zdecydowaliśmy się skonfrontować z publicznością. Długotrwałe przygotowanie ponoć zaprocentowało; jakby nie było – my pokochaliśmy grać koncerty i dziś uważamy, że są najlepszą formą komunikacji ze słuchaczem. Szczególnie miło wspominamy występy w Aix-en-Provence na południu Francji w ramach programu Stage Europe Network oraz na festiwalach Soundrive 2013 i Streetwaves 2014 w Gdańsku. Na osobną wzmiankę zasługuje transmitowany na żywo koncert, jaki zagraliśmy na specjalne zaproszenie Radia Gdańsk w studiu koncertowym im. Janusza Hajduna.

W październiku 2014 roku wydaliśmy własnym sumptem naszą debiutancką płytę. Samodzielnie pojęliśmy się jej realizacji, produkcji, masteringu, a nawet wykonania dość nietypowych, drewnianych okładek. W nagraniach, oprócz naszych przyjaciółek z zespołu Enchanted Hunters, udział brał Filip Nathanel – ówczesny członek Wilgi, odpowiedzialny za partie elektroniczne.

BAASCH
To ceniony młody producent, wokalista i kompozytor. Jego debiutancka EPka “Simple Dark & Romantic Songs” wywołała spore zamieszanie na scenie elektronicznej. Znany z charyzmatycznych występów Baasch otwierał koncerty Tricky’ego i Bloodgroup, wystąpił na wielu festiwalach, m. in. Tauron Nowa Muzyka i Free Form Festival, dołączając do czołówki polskich artystów. Komponując ścieżkę dźwiękową do głośnego i wielokrotnie nagradzanego filmu Tomasza Wasilewskiego „Płynące Wieżowce” Baasch zyskał międzynarodowe uznanie jako oryginalny twórca muzyki filmowej. Zremiksował równie& utwory takich artystów jak Rubber Dots, czy Avtomat. Najnowszy album Baascha –“Corridors” ukazał się 2 marca 2015 roku pod szyldem wytwórni NEXTPOP, stojącej za sukcesami artystów takich jak: BOKKA, Fismoll i Kari.

CALL THE SUN
Call The Sun, to kwartet chłopaków spragnionych nowej muzyki i elektronicznych eksperymentów z dźwiękami. Pod koniec maja na antenie PR Czwórka miała miejsce premiera debiutanckiego utworu wraz z teledyskiem, który sami nakręcili. We Are Going Wrong został bardzo pozytywnie przyjęty przez publiczność. Miesiąc później, po opublikowaniu całej EPki, Call The Sun dało swój pierwszy koncert na Open’er Festival na drugiej największej scenie – Here&Now Stage. Chłopcy mają po 20 lat i wyrobili już swoje własne brzmienie. Wiele stacji radiowych w całej Polsce zauważa to i utwory Call The Sun puszczane są w PR Trójka, Czwórka, czy też mniejszych stacjach w całym kraju.

COALS
Zespół Coals to kolejni artyści, którzy w swojej muzyce przemycają skandynawskie inspiracje. Ich brzmienie łączy to co najbardziej interesujące w muzyce z północy Europy – delikatne melodie oraz spowitą mgłą tajemnicy eteryczność. Hipnotyzujący, wybrzmiewający jakby z oddali głos Katarzyny Kowalczyk wzbudza ciekawość każdego kto spotyka się z muzyką śląskiego duetu. Zaś istota brzmienia Coals to zasługa Łukasza Rozmysłowskiego, którego talent kompozytorski łączy w sobie folkowe fascynacje z brzmieniem pianina i gitary. Jak sam przyznaje, w czasach dzieciństwa muzyka była mu obojętna, czasem wręcz drażniąca. Wraz z wiekiem zaczął odkrywać ją w zupełnie inny sposób. Zaczęło się fascynacji pianinem, nauką gry na nim, aż w końcu nieśmiałym stawianiem pierwszych kompozytorskich kroków. W dalszej kolejności pojawiła się fascynacja folkiem i… gitara. Z początku stara, wymagająca odrestaurowania, należąca niegdyś do matki, później lśniąca nowością gitara akustyczna. W międzyczasie Łukasza zainteresowała fotografia. Poszukiwania nowych inspiracji doprowadziły go do Kasi. Obiecująca znajomość miała na dobre rozwinąć się po maturze. I choć marzenia o katowickiej filmówce się nie spełniły to młody artysta znalazł pomysł na siebie. Łukasz rozpoczął zupełnie nową przygodę w swoim życiu tworząc muzykę i efekty dźwiękowe do gier komputerowych. Przy okazji egzaminów wstępnych na wspomnianą uczelnię poznał Kasię. Po maturze i kilku tygodniach korespondencji, doszło do spotkania, podczas którego powstało pierwsze nagranie. Był nim kawałek Night Train. Z początku współpraca miała zakończyć się na jednym utworze. Wszystko wskazuje na to, że nie skończy się nawet po pierwszym albumie. Fascynuje ją kobiece brzmienie muzyki – Soap&Skin, Warpaint, Cat Power, Maanam… Inspiracji szukała także w czarnych rytmach – soulu, r&b czy hip-hopie. Na dodatek interesują ją sztuki wizualne, malarstwo, fotografia. Wszystko co tworzy powstaje spontanicznie, „z głowy”. W międzyczasie zaczęła śpiewać. Utwierdzona w przekonaniu, że znalazła właśnie to co chce robić, rozpoczęła wędrówkę w kierunku muzyki z pogranicza folku i indie. Dopełnieniem jej twórczości stała się gitara. Brakowało czegoś jeszcze. Czegoś co znalazła w Łukaszu, młodych pianiście, podzielającym jej muzyczne fascynacje. Już pierwsze spotkanie zaowocowało powstaniem utworu. W ten sposób narodził się duet Coals.

DOG WHISTLE
Dog Whistle, specjalistki od dwuminutowych piosenek, granych na dwóch chwytach. Jesteśmy dwie – Ania i Lena, gramy melodramatyczną piosenkę popularną na bas, gitarę i komunijne Casio. Na naszych koncertach wszystko może się zdarzyć: nieoczekiwanie zmieniają się w kabaret albo „Śmiechu Warte”, a w setliście, oprócz gitarowych piosenek w stylu The Raincoats-spotykają-Dinosaur Jr., można usłyszeć perski folk i przeboje tamtejszego króla disco.

JÓGA
Oni brzmią jak King Krule! – powiedzieli będący pod ogromnym wrażeniem muzycy islandzkiej kapeli Low Roar, kiedy dwóch nastolatków ze Śląska zagrało support przed ich krakowskim koncertem. W ich muzyce jest coś niepokojącego, ale zarazem pięknego i ujmującego. Kamila i Rafała łączy nie tylko przyjaźń od lat przedszkolnych, ale przede wszystkim niesłychaną wrażliwość, słyszana niemal w każdym wydobywającym się dźwięku. Młodzi muzycy w niezwykły sposób łączą gitarę akustyczną z nowym elektronicznym brzmieniem, zręcznie przemycając swoje skandynawskie inspiracje. Twórczość Jógi (nazwa zespołu pochodzi od piosenki Björk) niesie więc ze sobą tajemniczość, rozedrganie, ale też niezwykłą, jak na młody wiek artystów, dojrzałość. Wysokie stężenie emocji, chwytające za serce piosenki, melancholijna eteryczność. Gdy występowali na scenie X Faktora Kuba Wojewódzki powiedział: To zaszczyt Was spotkać. Poznajcie i Wy, przekonując się o wyjątkowości Jógi.

MAŁE MIASTA
Małe Miasta to bezprecedensowy projekt na polskiej scenie alternatywnej. Muzyka tego tajemniczego duetu producenckiego to mieszanka odważnych elektronicznych brzmień z hip-hopem i eksperymentalnym R&B. W połowie grudnia 2014 r. w wytwórni Alkopoligamia.com wydali swoją debiutancką płytę ,,MM”, a cały jej nakład rozszedł się już w przedsprzedaży. Na albumie talent i świeżość Małych Miast wzbogacona została udziałem gości jak: Ten Typ Mes, W.E.N.A., ABEL i Klaudia Szafrańska z XXANAXX. Uznanych artystów w wielu przypadkach zachęcili do współpracy remiksując ich utwory na takim poziomie, że żaden z wymienionych twórców nie miał wątpliwości godząc się na udział w płycie. Mimo że na scenie stawiają dopiero pierwsze kroki, zdążyli już wystąpić u boku Mykki Blanco, Mister D. czy Kixnare. Poza utworami gości z debiutanckiego albumu remiksowali też kawałki Spinache’a czy Night Marks Eletric Trio. Za ten ostatni otrzymali pierwszą nagrodę w konkursie wytwórni U Know Me Records.

MIN t
Mówi o Ninie Kraviz jako swojej inspiracji, a tymczasem wszystko wskazuje na to, iż niebawem będzie mogła bez kompleksów stanąć obok słynnej Rosjanki, bo nie ustępuje jej ani urodą, ani talentem. Martyna Kubicz aspiruje do tytułu największego muzycznego odkrycia tego roku. Jej producenckie oblicze w postaci projektu MIN t to jedno z najciekawszych zjawisk jakie miały miejsce w ostatnim czasie na polskiej scenie klubowej. W swoim brzmieniu zgrabnie lawiruje między pulsującym minimalem, tanecznym house’m, a rozmarzonym ambientem. Wisienką na torcie jest pełen charakteru głos, który spaja mozaikę muzycznych fascynacji. Uwagę na siebie zwróciła singlem Goodbye For Lullaby, który w jednej chwili zdobył uznanie wśród dziennikarzy. Ta młoda artystka ma chyba konkretny pomysł na siebie i możliwe, że wprowadzi na rodzimą scenę muzyczną jeszcze więcej świeżości. W jej utworach słychać sporą dojrzałość i pewność siebie. Martyna doskonale wie, w który punkt uderzyć, aby uzyskać dobry efekt końcowy.

OSLO KILL CITY
Trio pochodzące z Olsztyna i nawiązujące do post-punkowych tradycji. W ich muzyce ściany dźwięku ścierają się z surowymi przesterami, a całość dopełniają ekspresyjne teksty. Zespół nie ma na swoim koncie płyty, ale już zdążył zdobyć uznanie w kręgach muzyki gitarowej.

POLA RISE
Pola Rise jest kompozytorką i wokalistką, poruszającą się w obszarach muzyki elektronicznej. Niewiele o sobie mówi, a jedyną przewidywalnością jest ujawnianie 12tego dnia każdego miesiąca fragmentu swojego autorskiego projektu. Jej pierwszy singiel „Did You Steep Last Night” w dwa miesiące osiągnął 100 000 odsłon, a drugi w trzy tygodnie po premierze ponad 45 000! Za produkcję muzyczną utworu odpowiada brytyjski producent Debian Blak i jest to jeden z pierwszych utworów na YouTube w rozdzielczości 4K. Projekt Poli Rise ujmuje kobiecością i przejmującym wokalem, za którym kryje się potężna dawka elektronicznych brzmień. Pola wielką uwagę przywiązuje do detali, co wyraźnie widać w każdym z ujawnianych materiałów video. Potwierdza to, że jest artystką niezwykle konsekwentną i zdefiniowaną artystycznie. W jej muzyce można dostrzec inspiracje takimi postaciami jak Iamamiwhoami, Oh Land czy Bjӧrk. Poli Rise na scenie towarzyszy Maciek Tobera z gitarą elektryczną oraz producent MANOID.

WE DRAW A
We Draw A powstał latem 2012 roku we Wrocławiu. Od samego początku związani z wytwórnią Brennnessel, w której wydali dwie EPki Glimpse i Whirls (obie 2013). Naturalną kontynuacją ich drogi, staje się debiutancki LP zatytułowany „Moments”, którego premierę zaplanowano na listopad 2014 roku. Dotychczasowy materiał wrocławskiego duetu wypełniony był zmysłowym dream popem, nocnym, melancholijnym electro. Na swoim długogrającym debiucie idą krok dalej. W hipnotycznym brzmieniu We Draw A najmocniej przebija się wrażliwość, którą można usłyszeć w specyficznym wokalu Piotra Lewandowskiego, znanego z nieistniejącego już projektu Indigo Tree. Ale te subtelność potrafią przełamać surowością brzmienia i swobodnym podejściem do struktury utworów. To prawdopodobnie pierwsza polska płyta, która czerpie zarówno z IDM jak i EDM, i żaden z tych gatunków sobie nie przeszkadza. To album, na którym echa Kraftwerk płynnie przechodzą w przywodzące na myśl syntezatorowe produkcje Aviciiego. Niemała w tym zasługa Radka Krzyżanowskiego, związanego z zespołem Kamp!.
We Draw A świadomie zrezygnowali z epatowania swoim wizerunkiem, zarówno tym scenicznym jak i medialny. Pierwszy wywiad i pierwsza sesja zdjęciowa dopiero przed nimi. Podobnie jak pierwsza duża trasa koncertowa u boku Kamp! w ramach Brennnessel on Tour 2014.

image

Nowe idzie od morza jest patronem medialnym Soundrive Fest.