Search and Hit Enter

Nowe idzie od morza rozdaje płyty!

Do wygrania 13 płyt trójmiejskich artystów. Aby otrzymać jedną z nich, wystarczy wziąć udział w poniższym konkursie.

Ciekawych wydawnictw w Trójmieście nie brakuje, a jeszcze lepiej gdy płytami można się podzielić. Nowe idzie od morza przygotowało konkurs, w którym do wygrania jest 13 wydawnictw artystów z Trójmiasta i okolic.

W poniższym konkursie czekają na Was 3 wydawnictwa, którym Nowe idzie od morza patronuje:

  • „Tempus Fantasy” duetu Katarzyna Borek & Vojto Monteur (3 egzemplarze)
  • Split zespołów Walrus Alphabet Agorafobia
  • „FREE” wokalisty i gitarzysty Romka Puchowskiego (3 egzemplarze)

Oraz pięć, bardzo dobrych albumów trójmiejskich artystów:

  • „Return from the Center of the Earth” kwartetu Inner Ear
  • „++” zespołu Trupa Trupa
  • „Chmurniki” formacji R.O.D (2 egzemplarze)
  • „1926” gdynian z 1926
  • „Cut the Riddle” grudziącko-trójmiejskiego zespołu Perspecto

KONKURS!!

Aby wygrać jedną z płyt, należy odpowiedzieć na pytanie:

Ilu łącznie muzyków gra w zespołach, którzy nagrali powyższe płyty?

Płyty zostaną rozlosowane wśród osób, które podadzą prawidłową odpowiedź. Granica błędu w odpowiedziach wynosi 1. Konkurs trwa do środy do godziny 12. Odpowiedź należy wpisać w komentarzach na stronie www (nie na facebooku!) a obok niej napisać nazwę zespołu (i awaryjnie drugiego zespołu), którego płytę chcecie otrzymać.

Więcej o wydawnictwach z recenzji na Nowe idzie od morza

Katarzyna Borek & Vojto Monteur „Tempus Fantasy”

To śmiała wizja tego jakie możliwości dają akustyczne instrumenty klasyczne i najnowsze technologie w dziedzinie muzyki z posiadaniem sporego zaplecza historii muzyki z tyłu głowy. To skrupulatne budowanie mozaiki muzycznych połączeń i barwna, pełna erudycji muzyczna opowieść. Duet wyciąga z klasyków to co najciekawsze, filtrując ich twórczość przez własną wrazliwość i pomysły. Więcej…

Walrus Alphabet/Agorafobia „Split”

Dużo tu gitarowego jazgotu, bazowania na wielowarstwowych utworach, gdzie bas robi jedno, a pełna efektów gitara elektryczna buduje pełen napięcia, zawodzący drugi plan. Zespół sukcesywnie rozwijają swoje kompozycje, czyniąc z nich muzyczne opowieści, o rozbudowanej narracji, ze sporą dawką detali. Jest tu miejsce na post-hardcore’owe uniesienia, malowane paletami barw prog-rockowe wycieczki ale też zwięzłość i transowość à la Tortoise. Więcej…

Romek Puchowski „FREE”

Puchowski mocnymi pociągnięciami gitary, grubym głosem i utrzymanymi w bluesowej estetyce nagraniami, świetnie opowiada o tym co dzieje się dookoła niego. Trochę z niego taki lokalny grajek, który zaśpiewa i o fryzjerze i o wypoczynkowym kurorcie. Wchodzi na obszary bluegrass, country, zachowując swobodę i mówiąc własnym, może trochę staroświeckim jak na dzisiejsze czasy, ale bardzo wciągającym i interesującym językiem. Więcej…

Inner Ear „From the Center of the Earth”

To piskliwy saksofon Trzaski i puzon Steve’a Swella na pierwszym planie i ogromna, basowa tuba Per Åke Holmlandera na drugim planie. Dopiero poźniej, gdzieś w oddali jawi się perkusja Tima Daisy’ego, która jednak wcale nie jest ukryta, ale mocno i wyraziście trzyma muzykę kwartetu w ryzach. Ta płyta  doskonale pokazuje współpracę i zgranie muzyków – od żarliwych, głośnych przekrzykiwań, po subtelną i cichą wymianę zdań pół szeptem. Więcej…

Trupa Trupa „++”

Zespół swoje fascynacje żywiołowym rock’n’rollem trochę odsunął na rzecz spokojnych, wyciszonych, przejmujących ballad. To zróżnicowanie ukazuje konsekwencję, a jednocześnie nieograniczanie się do sztywnego trzymania pewnych ram, otwarcie na nowe formy i rozwiązania kompozycyjne. Gdański kwartet pokazuje, że to co wydarzyło się w muzyce rockowej można przepuścić przez własny filtr emocjonalno-kompozytorski, tworząc materiał o bardzo wysokim stopniu świeżości. Więcej…

ROD „Chmurniki”

ROD trafnie łączą elektroniczne brzmienia z elementami folku w postaci różnej maści fujarek. Michał Mokrzycki bardzo dobrze radzi sobie z komentowaniem bieżącej rzeczywistości i popkultury,a ROD ma trzy cechy, których wielu młodym zespołom brakuje: pomysł na siebie, formę w którą potrafi go ubrać, a także – co niemniej ważne – treść, która jest komunikatywna i nie porusza błahych tematów. Więcej…

1926 „1926”

1926 stawiają na umiejętne balansowanie między muzycznym transem, a hałaśliwym jazgotem spod znaku Sonic Youth, wielokrotnie opierając utwory na powtórzeniach i wyrazistej linii basu, wyznaczającej rytm, a także trzon kompozycji. 1926 hałasują, ale robią to z umiarem – trzy gitary elektryczne mają do odegrania swoje partie i nie zlewają się w jedną magmę, ale selektywność ich brzmienia wpływa na ten materiał i ich wzajemne przeplatanie się. Więcej…

[jak]