Search and Hit Enter

Posłuchaj przedpremierowo drugiej płyty Pin Park

EMS Synthi AKS to niewielka aktówka, do której napchano bardzo dużo elektroniki – opowiada o nowej płycie duet Pin Park. Przedpremierowy odsłuch na Nowe idzie od morza.

Pin Park tworzą Maciek Bączyk oraz Maciek Polak. Ich inspiracją z jednej strony są takie gatunki jak krautrock, ambient, IDM czy muzyka minimalistyczna, ale z drugiej nietypowa i mocno nieortodoksyjna architektura ich podstawowego instrumentu, EMS Synthi AKS, w który wyposażony jest każdy z nich.

1/2 zespołu Maciej Polak, tłumaczy skąd ta fascynacja.

– Jeszcze bardziej niż jego brzmienie istotna jest architektura. Po pierwsze, do niewielkiej aktówki napchano bardzo dużo elektroniki. Po drugie, jest to urządzenie mocno niedoskonałe, czasem niestabilne – wyjaśnia. – W zasadzie w każdym momencie można się spodziewać, że zrobienie na nim jednej rzeczy będzie miało wpływ na inną, i to niekoniecznie wiadomo jaki. Synthi ma wszystkie  cechy „prawdziwego” instrumentu muzycznego, zrobiony jest po prostu z nietypowego materiału – w tym wypadku przestarzałej elektroniki.

W 2017 roku ukazał się ich pierwszy album „Krautpark” (pisałem o nim tu), teraz nakładem Coastline Northern Cuts ukaże się „Doppelganger”.

– Na „Krautpark” w zasadzie wszystkie utwory były improwizacjami, niejednokrotnie nagranymi podczas jedynego podejścia – opowiada Polak. – W drugim przypadku było zupełnie inaczej – kiedy mieliśmy już początkowe szkielety utworów, dogrywaliśmy i czasem usuwaliśmy ślady, sięgaliśmy po różne dodatkowe urządzenia. Słowem, była to odmiana klasycznej pracy studyjnej. 

W przypadku drugiej płyty poza EMS zespół sięgnął też po inne instrumenty. Sam syntezator to za mało?

– Punktem wyjścia na pewno nie był brak. Mając do dyspozycji Synthi i looper naprawdę można z grubsza wszystko. To chyba bardziej gotowość na to, żeby skorzystać z instrumentów i urządzeń, które i ma się pod ręką, a których do tej pory w Pin Park nie używaliśmy. Z jednej strony Yamaha DX7, instrument do szpiku cyfrowy, z drugiej doskonałe instrumenty produkcji krajowej – Polyend Seq w studio i Polyend Tracker teraz na koncertach. Mowa o urządzeniach dobarwiających pewne utwory – sam szkielet i tak zawsze powstaje na Synthi, czy jako melodia, harmonia, szkielet rytmiczny czy jeszcza inny punkt zaczepienia.

Można mieć momentami poczucie że to płyta wyciągnięta z przeszłości, mocno bowiem nawiązuje do elektroniki z lat 70. Celowy ukłon?

– Muzyka z tamtego okresu jest po prostu doskonała, mało gatunków ma dla mnie taki drive i taką hipnotyczną moc jak Neu!, Cluster, Faust czy moja ukochana Harmonia. To jest wciąż niewyeksploatowana konwencja.

„Doppelganger” ukaże się na winylu, CD i w wersji cyfrowej nakładem Coastline Northern Cuts 4 września. Posłuchajcie przedpremierowo całego albumu poniżej.