Search and Hit Enter

Dialogi międzypokoleniowe

Lonker See na płycie „Hamza” pokazuje się od nowej strony, która jednak jest konsekwencją ich wcześniejszych działań. Niemniej zaskakujące jest spotkanie przedstawicieli sceny bydgoskiej, których muzyka jest zupełnie inna w porównaniu do tego, co stworzyli do tej pory.

/ 3

Rekomendacje

Recenzje

Dialogi międzypokoleniowe

Lonker See na płycie „Hamza” pokazuje się od nowej strony, która jednak jest konsekwencją ich wcześniejszych działań. Niemniej zaskakujące jest spotkanie przedstawicieli sceny bydgoskiej, których muzyka jest zupełnie inna w porównaniu do tego, co stworzyli do tej pory.

What a girl wants

Z wizerunkiem słodkiej pop-dziewczyny, która mizdrzy się w teledyskach, skutecznie rozprawia się underground. A dodatkowo daje wyraźny sygnał części społeczeństwa dyskryminowanej nie tylko ze względu na płeć, ale i pochodzenie czy orientację.

Niekończące się procesje

„Processions” to kontemplacyjna podróż przez muzykę folkową, lekcja nasłuchiwania, wyłapywania dźwięków, ich detali, doszukiwania się ukrytych warstw. To zaproszenie do głębokiego słuchania, muzyka eskapistyczna, której trzeba pozwolić wybrzmieć, złapać ucho w trans.

Duety na perkusję i bas

W minionych tygodniach wyszły dwie płyty, które świetnie to pokazują. Llovage to osobliwy amalgamat pomysłów, dźwięków – jak lubczyk, o szerokim spektrum działania, u Black Myths są emocje, bunt i odbicie w muzyce wściekłości, która narasta w społeczności afroamerykańskiej.

Wywiady

Piernikowski: różne osoby w obrębie jednej postaci

– Staję przed mikrofonem i wers po wersie rozbudowuję całą narrację. Prowadzę dialog sam ze sobą, czasami z kimś innym. Te wszystkie płyty to wcielanie się w różne osoby i dialogowanie nawzajem, tworzenie wielu wątków w obrębie jednej postaci. Tworzę kogoś, kto jest mną i niby kimś innym. Finalnie wszystkie postaci są mną – opowiada Robert Piernikowski.

SOTE: soniczny dekonstruktor

– Większość życia spędziłem poza Iranem. Nie było to moim wyborem, więc odczuwałem pewien rodzaj pustki po ojczyźnie. Kiedy miałem dwadzieścia kilka lat, zacząłem słuchać coraz więcej tradycyjnej muzyki irańskiej, aż poczułem, że nadszedł czas, aby samemu stworzyć coś związanego z irańską muzyką, tyle że utrzymanego w elektronicznych ramach – opowiada Irański kompozytor SOTE.

/ 3