All posts filed under: Wywiady

Fot. Renata Dąbrowska
www.renatadabrowska.com
tel. 507 093 864

Andrzej Paradowski. Wracać do cukierni po smaki

– Mamy klientów z różnych stron świata. Sentymentów nie brakuje i działają w dwie strony – ktoś sobie życzy tortu do Stanów, a ktoś inny stamtąd dzwoni i zamawia tort na wesele córki, które będzie w Gdańsku. Dlaczego my? Bo ludzie pamiętają nasze smaki i to dla nich coś więcej niż tylko zamówienie tortu – to tort z cukierni, którą się pamięta i lubi. W okresie wakacyjnym przyjeżdżają tu tacy ludzie, którzy kiedyś mieszkali w Gdańsku. Przychodzą, zachwycają się, ze cukiernia działa i chcą babeczkę albo pączka, bo pamiętają te smaki – opowiada Andrzej Paradowski, cukiernik, rzemieślnik i właściciel cukierni Paradowski w Gdańsku-Wrzeszczu.

fot . Renata Dąbrowska
renatadabrowska.com

Adam Świerżewski. Prototypowanie miejsca

– Drukarnia to prototyp. Staramy się, by wszystkie elementy tworzyły spójną całość, projektujemy je, realizujemy i poddajemy testom. Największy test dzieje się już w kawiarni, z udziałem naszej ekipy i gości. Szybko wychodzi, co działa, a co idzie do poprawki. Wchodząc tu codziennie uwielbiamy obserwować ludzi. Patrzymy, jak orientują się w przestrzeni, w jaki sposób ją dla siebie oswajają. To powoduje, że chcemy zmieniać i przekonstruowywać to, co robimy – opowiada Adam Świerżewski, grafik i wykładowca akademicki, współzałożyciel kawiarni Drukarnia.

fot . Renata Dąbrowska
renatadabrowska.com

Magdalena Kalisz. Wyjątkowość zwykłych miejsc

– Podwórko, kamienica, klatka schodowa z piękną balustradą lub witrażem czy chociażby cudem ocalała przedwojenna posadzka, która może lada dzień zostać zostać zniszczona z powodu bezmyślnego remontu – to miejsca często niedoceniane i zapomniane, bo są brzydkie, brudne, zaniedbane i nikt już nie zwraca na nie uwagi. A my potrafimy to dostrzec, bo widzimy to po raz pierwszy, bez ciężaru codzienności, czy historii lub tożsamości danego miejsca – opowiada Magdalena Kalisz*, współautorka przewodników „Ogarnij miasto”.

fot . Renata Dąbrowska
renatadabrowska.com

Leszek Kopeć. Rajdy filmowe

– Aktorzy to z jednej strony indywidualiści, którzy ze sobą konkurują, będąc na potencjalnej liście laureatów, ale z drugiej strony mają wspólny interes, który objawia się poprzez solidarność środowiska. Wiedzą, że tylko jeden z nich wygra nagrodę, ale z drugiej strony mają wspólne przeżycia, realizacje, które w jakiś sposób ich łączą. Praca na planie filmowym ma ekstremalny charakter – trzeba tam być, żeby się o tym przekonać. Wiąże się z silnymi emocjami, poświęcaniem części własnego ja, jest obarczona dużym ryzykiem. Nigdy nie wiadomo czy nawet z dobrego scenariusza powstanie  dobry film. Za każdym razem praktycznie zaczyna się od nowa i nigdy nie wiadomo jak się skończy. A potem wstrzymuje się oddech i na widowni czeka na reakcję publiczności – opowiada Leszek Kopeć*, dyrektor Festiwalu Filmowego w Gdyni i Gdyńskiego Centrum Filmowego.

fot . Renata Dąbrowska
renatadabrowska.com

Piotr Czyż. Celebrować przeciętność

– Zawsze w mieście mamy sacrum – ważne przestrzenie jak kościoły, historyczne centrum, muzea i budynki reprezentacyjne – i profanum – miejsca codziennego użytku, zamieszkania, które już takie fajne być nie muszą. Powinniśmy zmienić nasza perspektywę i przesunąć ją na celebrowanie przeciętnych przestrzeni i naszej codzienności, bo w niej spędzamy większość czasu. Przeciętność nie oznacza, ze coś jest zaprojektowane źle i nie powinniśmy tego zmieniać. Jest dokładnie na odwrót – należy skupić większość naszej uwagi na przestrzeniach codziennych i przeciętnych dlatego, że właśnie one są najważniejsze. Wcale nie mają być mizerne i źle zaprojektowane, ale dobrze zaprojektowane i spełniające swoją przeciętną funkcję, jaką jest codzienne życie – opowiada Piotr Czyż*, architekt i filozof, współtwórca Inicjatywy Miasto. Fotografia: Renata Dąbrowska   JAKUB KNERA: Z wykształcenia jesteś architektem i filozofem. Co było najpierw? PIOTR CZYŻ: Architektura, ale filozofia zawsze mnie interesowała i czytałem bardzo dużo książek z tej dziedziny. W trakcie studiów na politechnice mieliśmy zajęcia z filozofii – przyniosłem pracę na zaliczenie, a mój wykładowca wysłał mnie, żebym studiował ten kierunek. Przyjęli mnie od razu na drugi rok …

fot . Renata Dąbrowska
renatadabrowska.com

Jacek Niegoda. Odbudować wspólnotę

– Europejczycy silnie identyfikują się z obszarami, w których żyją. Stąd może dlatego właśnie u nas mogły powstać środowiska socjaldemokratyczne, które były związane z kultem pracy, miejsc pracy, zakładów pracy. Miejsc, w których tworzy się tożsamość pracujących tam ludzi. W stoczniowym zakładzie pracy funkcjonował klub robotnika, w którym pracownicy malowali obrazy. W Sali BHP nad zdjęciami ze strajków wisiały stoczniowe landszafty malowane przez stoczniowców. Radiowęzeł był ośrodkiem kultury stoczniowej, a to tego były różne inicjatywy, które miały to środowisko wiązać. Miejscem budowania wspólnoty był zakład pracy – opowiada artysta, Jacek Niegoda*.

fot . Renata Dąbrowska
renatadabrowska.com

Arek Hronowski. Pomiędzy kulturą a biznesem

– Jest cała masa ludzi z wielkich spółek, którzy chcą wejść w kulturę tylko nie wiedzą jak. A ludzie od kultury za wysoko zadzierają nosa, bo nie wiedzą jak się poruszać w takim środowisku – i to jest ich problem, bo to właśnie ci od kultury muszą nauczyć się rozmawiać z przedstawicielami biznesu. Często nie rozumieją mechanizmów – artyści myślą, że są wyjątkowi, a ci co zarabiają to frajerzy i nic nie rozumieją. Trzeba być idealistą, pasjonatem i szaleńcem ale też w drugiej połowie biznesmenem – zrozumieć, że czasem warto kogoś zaprosić na kolację i wydać trzy stówy, bo to może przynieść rezultaty – opowiada Arek Hronowski, właściciel klubów Spatif i B90, organizator festiwalu Soundrive i plebiscytu Doki.

fot . Renata D¹browska
renatadabrowska.com

Jerzy Snakowski. Słuchać opery by powiedzieć sobie stop

– Ludzie często mnie proszą bym zachęcił do polubienia opery w ciągu trzydziestu sekund lub formie trzech zdań. Odmawiam, bo to dziedzina sztuki zbyt skomplikowana, by zachęcić do jej słuchania w tak skondensowanej formie. Jeżeli nie masz czasu, by wysłuchać tego, co mówię o operze i masz tylko pół minuty, to opera nie jest dla ciebie. Wiele osób narzeka, ze opery są strasznie długie, ale przecież o to chodzi – im dłuższa opera tym lepsza. To pretekst, żeby się zatrzymać, powiedzieć sobie „stop” i się skupić – opowiada Jerzy Snakowski*, popularyzator opery, baletu i musicalu.

fot . Renata Dąbrowska
renatadabrowska.com

Agnieszka Nagórska. Dźwigi do zapamiętania

– Ludzie chcą mieć dźwigi stoczniowe na ścianie z różnych powodów: żeby pamiętać o stoczni, żeby dopasować je do wnętrza swojego mieszkania. Czasem chcą mieć je w kolorze różowym. Ja traktuję to bardzo plakatowo, szablonowo. Na deskach staram się je dopracować, wskazać jak wyglądają – a jeśli chodzi o malarstwo, to czasem jedno pociągnięcie pędzla wystarczy. Chyba dlatego się nie nudzą – można je prezentować w różny sposób, z odmiennych perspektyw, od siebie, do siebie, do góry nogami – opowiada Agnieszka Nagórska, artystka i malarka, autorka obrazów z dźwigami stoczniowymi.

ReDa-5747-2f

Aleksandra Szymańska. Kultura częścią naszego życia

– Jesteśmy w momencie, w którym – zwłaszcza w dużych miastach – myśli się o kulturze nie jak o kilku wydarzeniach, które mają ściągnąć dużą grupę publiczności. Celem nie jest już jedynie zaoferowanie im kilkudniowej przyjemności, ale sprawienie, aby kultura była częścią naszego życia. O świadomej polityce kulturalnej powinno się myśleć w zależności od potencjału, od środków jakimi się dysponuje, od potrzeb publiczności, o zróżnicowaniu tych potrzeb i tych publiczności. Należy wspierać działania oddolne ale jeśli dane miasto stać na organizowanie także wielkich wydarzeń i nie oznacza to „zabrania” budżetu kultury na całoroczną działalność to nie wykluczajmy większych wydarzeń – opowiada Aleksandra Szymańska*, dyrektorka Instytutu Kultury Miejskiej.