All posts filed under: Aktualności

Jak zespół Spoiwo zagrał trasę po Europie

Poza zawodowo grającymi zespołami, organizowanie europejskich tras koncertowych wśród polskich grup nie tylko nie jest czymś powszechnym ale wręcz rzadko spotykanym. Gdańskie Spoiwo we wrześniu pojechało na trasę po Europie, a dziś opowiadają jak ją zorganizowali, jakie stały przed nimi przeszkody, jak ją promowali, a także czy cokolwiek na niej zarobili. O ile pojedyncze występu na festiwalach poza Polską są czymś w miarę często spotykanym, o tyle regularne trasy koncertowe to dla rodzimych zespołów rzadkość. Pomijając wielkie nazwiska i muzyków, którzy zawodowo zajmują się graniem, amatorskie zespoły, niezależnie od stażu, albo mają spory problem z graniem serii koncertów w Europie albo w ogóle nie próbują ich zorganizować. Jak kontaktować się z przedstawicielami klubów? Jak promować wydarzenia? Jakie problemy pojawiają się na trasie? W jakich miejscach grać? Jak przygotować się do podróży? Gdański zespół Spoiwo opowiada, jak po raz drugi samodzielnie zorganizowali trasę koncertową po Europie – bez pomocy agencji koncertowych, bez wielkiej promocji i ogromnego budżetu. Być może zainspirują inne zespoły do kolejnych działań, a niedowiarkom pokażą, że granie poza Polską jest możliwe. O jesiennej …

Drugie życie Mapy i Łoskotu

Oba zespoły na trójmiejskiej scenie obrosły legendą. Oba nagrały płyty, które brzmią aktualnie także dziś. Oba postanowiły się reaktywować. Łoskot i Mapa wracają – premierowe koncerty po przerwie zagrają w sierpniu na Off Festivalu. Z tej okazji w konkursie Nowe idzie od morza można wygrać dwa karnety na to wydarzenie.   To zespoły nie tyle kultowe, co ważne w annałach trójmiejskiej, ale też polskiej muzyki. Nagrały płyty ważne, oryginalne, ale też przełomowe w kontekście przeobrażeń polskiej sceny alternatywnej w latach 90. Oba niejako zdekonstruowały ówczesne podejście do jazzu (Łoskot) i rocka (Mapa), co było ważne ze względu na wcześniejsze powiązania ich członków z tymi estetykami. Co równie ważne, w owym czasie w ich składach rodziły się ważne postaci polskiej sceny muzycznej, które teraz odgrywają na niej znaczącą rolę. Łoskot jest echem yassu, Mapa echem tego co w latach 80. i 90. działo się na gitarowej scenie w Słupsku. Burzliwe lata 90. Ten pierwszy został powołany przez Mikołaja Trzaskę, gdy jeszcze grał w sławetnej Miłości. W 1993 roku, kiedy grupa od razu zadebiutowała na Gdynia Summer …

Gdzie się podziały gdańskie parki i ogrody?

Skąd wzięła się nazwa Błędnik i kto wie, że kiedyś w jego miejscu był malowniczy ogród? A to, że przed Bramą Wyżynną był Ogród Botaniczny, przy Pustym Stawie na Stogach stał dom kuracyjny z kawiarenkami i wypożyczalnią kajaków, a z Parku Oliwskiego można było dostrzec morze? Nakładem wydawnictwa Słowo/obraz terytoria ukazało się właśnie drugie wydanie książki „Ogrody odchodzące…? Z dziejów gdańskiej zieleni publicznej 1708–1945” Katarzyny Rozmarynowskiej, urbanistki z Politechniki Gdańskiej. Z tej okazji przypominam moją rozmowę z autorką sprzed sześciu lat. JAKUB KNERA: Czytając pani książkę dochodzi się do przerażających wniosków – kiedyś w Gdańsku była masa przestrzeni zielonych, a teraz oprócz kilku głównych parków sytuacja przedstawia się bardzo kiepsko. KATARZYNA ROZMARYNOWSKA*: To nieprawda. Nie jest tak źle. Większość parków i zieleńców, o których piszę, wciąż jeszcze istnieje. Problem polega na tym, że dla większości z nas są niedostrzegalne, zbyt mało o nich wiemy. Dawni mieszkańcy, którzy byli emocjonalnie związani z gdańską zielenią wyjechali stąd, a dla przybyszów, opuszczone przez Niemców parki były zupełnie pozbawione treści. Utrudniło to im uznanie zielonego dziedzictwa za własne, a tym samym zmniejszyło jego szansę na przetrwanie. Moja książka ma na celu przybliżyć dzisiejszym gdańszczanom dzieje gdańskiej zieleni …

Traffic Design: od festiwalu murali do biennale detali

Odbywający się od sześciu lat gdyński Traffic Design zmienia formułę. Już nie wielkoformatowe murale będą ich głównym celem, ale interwencje miejskie, koncentrujące się na takich detalach jak szyldy, bramki, mozaiki czy kratki w chodniku. – Jako projektanci, zainteresowaliśmy się elementami infrastruktury, bliskimi grafice projektowej, a jednocześnie funkcjonalnymi. Chcemy myśleć o mieście jako zbiorze tych wszystkich detali i elementów; zmieniać je nie tylko w sposób formalny, ale też funkcjonalny. Wydarzenie przyjmie formę biennale. Fotografie: Rafał Kołsut   JAKUB KNERA: Traffic Design 6,5 odbędzie się w tym roku nie w czerwcu, jak dotychczas, ale we wrześniu. To niepełna edycja, ale coś pomiędzy odsłoną szóstą, a kolejną – no właśnie, jaką? MATEUSZ ŻYWICKI: Traffic Design zaczął się od tego, że w przestrzeni miasta robiliśmy murale. Ale w pewnym momencie ten festiwal sztuki miejskiej, stał się też festiwalem designu w mieście. Zaczęliśmy zmieniać miasto nie tylko w sposób formalny, ale też funkcjonalny. Jako projektanci, wywodzący się z grafiki użytkowej, zainteresowaliśmy się w elementami infrastruktury, bliskimi grafice projektowej, a jednocześnie funkcjonalnymi. JACEK WIELEBSKI: Zaczęło się od projektu “re:design” w 2014 roku, w …

Nowe przychodzi oddolnie: znajomi znad morza

– Środowisko trójmiejskie cechuje niesformalizowany charakter działań i metoda „zrób to sam”. Bazuje ono na relacjach towarzyskich i wzajemnym przepływie kapitału społecznego, działalności niezależnie funkcjonujących jednostek, które imają się różnych zajęć i projektów. Taka niesformalizowana działalność to znaczący trzon trójmiejskiego sektora kultury, który z jednej strony jest najsłabiej dofinansowany, a z drugiej stanowi często zaplecze dla instytucji publicznych ze swoim know-how i pomysłami na nowatorskie projekty – zapraszam do lektury tekstu, który znalazł się w wydanej właśnie publikacji „Znajomi znad morza”. Fotografia: Michał Szlaga   W internecie można natrafić na mem, z którym pewnie niejedna osoba z pokolenia urodzonego w latach siedemdziesiątych czy osiemdziesiątych może się identyfikować. „Rok 1990 wcale nie był 10 lat temu” – wieści napis. Bardzo często w naszej świadomości lata 90. funkcjonują jako okres odległy od teraźniejszości zaledwie o dekadę. Tymczasem mamy rok 2016, a okres, który nastąpił po transformacji ustrojowej, znacząco się oddalił. Nie o wywołanie poczucia starości chodzi, a raczej o zwrócenie uwagi, że punktem naszego odniesienia nie powinny być ostatnie lata XX wieku, ale pierwsza dekada dwudziestego pierwszego stulecia. …

Najlepsze trójmiejskie płyty 2016 roku

Koniec roku skłania do podsumowań, ale jest też dobrą okazją do przypomnienia, co najciekawszego wydarzyło się w trójmiejskiej muzyce. Oto 8 najciekawszych wydawnictw minionych 12 miesięcy z perspektywy Nowe idzie od morza.   Poniżej wskazane wydawnictwa na pokazują jedno – trójmiejska scena jest szalenie różnorodna i dużo się na niej dzieje. Od dronowych, ponurych gitarowych brzmień, przez muzyczne repetycje, eksperymentu z pogranicza słuchowiska, piosenki, nieszablonową elektronikę, po muzykę filmową. Każdą z tych dziedzin reprezentują różne postacie, wywodzące się z odmiennych rodowodów muzycznych i mających na scenie różny staż. To cieszy, bo pokazuje, że tutejsza scena kwitnie na wielu płaszczyznach i warto się jej przysłuchiwać. Asia i Koty – Sing Bielawskiej blisko do Angel Olsen, a kiedy spokojniej, czerpie z technik Joanny Barwick. Mnoży swoje wokale i na nich buduje utwory – mantrycznie je zapętlając i powielając, tworząc niezwykłe muzyczne opowieści. Najlepiej objawia się to na „Safe in the Alabaster Chambers” zaśpiewanym niczym chór całkowicie a capella. Wplata też brzmienie pianina czy subtelną elektronikę jak w jednym z najciekawszych na płycie „I’m Gonna Use My Claws”. …

DOKI rozdane – ku chwale trójmiejskiej muzyki

Mamy trójmiejskie nagrody muzyczne, ciekawych twórców i imprezę, która jak żadna inna wcześniej, promuje ich twórczość – przyznając wyróżnienia i prezentując covery młodych wykonawców, grane przez muzyków obecnych na scenie od kilku dekad. Dlatego pierwsza edycja nagród Doki to wielki sukces. Nie mieliśmy dużych hal i klubów koncertowych, więc narzekaliśmy, że nie odwiedzają nas wielkie gwiazdy. W pewnym momencie gwiazdy zaczęły do nas przyjeżdżać i przez to trochę zapomnieliśmy, ile ciekawego dzieje się na naszych trójmiejskich albo pomorskich podwórkach. Sto płyt wychodzi nad morzem lekką ręką, a pewnie drugie tyle zespołów ćwiczy w salach prób i przygotowuje nowy materiał. Kiedy zakładałem noweidzieodmorza.com zależało mi, żeby zwrócić na to zjawisko uwagę, więc kiedy Arek Hronowski wymyślił galę Doki, której cel jest podobny, bardzo się ucieszyłem. Sami piszemy o swojej scenie, sami organizujemy imprezy muzyczne ją promujące – dzieje się u nas tyle, że warto to robić w taki punk-rockowy, oddolny sposób. Doki z założenia miały być antygalą i takie właśnie były – bez napięcia, bez spiny. Jak ktoś kiedyś powiedział: do Trójmiasta nie jedzie się, żeby …

3,5 roku noweidzieodmorza.com w danych

3,5 roku działalności noweidzieodmorza.com zachęca do refleksji. Nie po to, żeby się chwalić, a bardziej żeby spróbować zobaczyć jak funkcjonuje trójmiejska scena muzyczna i wydawnicza, jak artyści wypuszczają w świat swoje nagrania, gdzie to robią i którzy z nich są najbardziej aktywni. Od początku funkcjonowania noweidzieodmorza udało mi się zrecenzować niemal 300 wydawnictw, przeprowadzić ponad 70 wywiadów i zrelacjonować 100 festiwali lub koncertów. Warto przyjrzeć się drodze muzyki do dziennikarzy, ale też sposobom jej dystrybucji wśród słuchaczy. Trójmiejska scena muzyczna nie jest bardzo mocno rozwinięta pod względem promocyjnym i marketingowym, dlatego sposoby dotarcia do muzyki, były w moim przypadku różne. Regularnie sam przeszukuję internet i tak też trafiło aż do mnie 34,1 % wydawnictw, które zrecenzowałem. najwięcej, bo niemal 41,7 % albumów otrzymałem bezpośrednio od zespołów, a zaledwie co czwarta opisywana płyta dotarła do mnie przez kogoś kto je reprezentował: managera albo wydawnictwo. To istotne, zwłaszcza jeśli zwróci się uwagę, że większość muzyki zespoły wydają samodzielnie. Zaledwie 44,1% recenzowanych przeze mnie wydawnictw miało wsparcie w postaci labelu albo instytucji, która wsparła wykonawców. Chociaż różnica jest niewielka, ponad …

PATRONAT: Instytut Pejzażu Dźwiękowego w IKM

Zapraszamy na wykład Geerta Vermeire o sztuce spacerowania oraz na spotkanie z twórcami IPD, podczas którego opowiemy o niePrzewodnikach miejskich oraz o tym w jaki sposób można włączyć audiosferę do badania – i rozumienia – przestrzeni miejskiej. Uwaga: Wykład „Art of Walking” Geerta Vermeire w języku angielskim. Instytut Pejzażu Dźwiękowego to oddolna inicjatywa ludzi zainteresowanych field recordingiem, sound artem czy szeroko pojętą tematyką przestrzeni dźwięku. Od pewnego czasu ten temat pojawia się w dyskusjach, artykułach, na festiwalach, w edukacji czy galeriach sztuki. Oswajamy się z myślą, że dźwięk może stać się medium dla artystycznej wypowiedzi – wcale nie muzycznej. Ten proces trwa, jednak ciągle brak miejsca, w którym można czytać, myśleć, pogłębiać wiedzę z tego zakresu. IPD to przede wszystkim miejsce wymiany myśli, przestrzeń dla informacji, edukacji i słuchania. O działalności Instytutu i przyświecających mu celach opowiedzą jego twórcy: Marcin Barski i Marcin Dymiter. Wiele obszarów wiedzy, w tym historia, geografia i antropologia, szczegółowo zajmujących się badaniem związków między miejscem, pamięcią i tożsamością, często pomija dźwięk jako nośnik znaczeń. O tym w jaki sposób można …

Nowe idzie od morza na 40. Festiwalu Filmowym w Gdyni

Podczas 40. Festiwalu Filmowego w Gdyni na odnowionym Placu Grunwaldzkim funkcjonować będzie scena muzyczna Nowe idzie od morza. Po raz pierwszy z nowym materiałem w Gdyni zagra Trupa Trupa, Rimbaud pojawi się tu po raz pierwszy w ogóle, a Enchanted Hunters po raz pierwszy odwiedzą Trójmiasto w nowym, czteroosobowym składzie. Wydarzenie jest organizowane przez Narodowe Centrum Kultury. Scena muzyczna na 40. Festiwalu Filmowym w Gdyni to uzupełnienie programu wydarzeń towarzyszących o serię koncertów trójmiejskich artystów. Podczas trzech festiwalowych wieczorów pod egidą Nowe idzie od morza, wykonawcy zaprezentują swoje najnowsze kompozycje, które spotkały się z zainteresowaniem zarówno słuchaczy jak i krytyków. Warto dodać, że część poniższych muzyków jest związana z polskim filmem – Mikołaj Trzaska tworzy muzykę do filmów Wojciecha Smarzowskiego (rok temu dostał Złotego Lwa za muzykę do „Pod Mocnym Aniołem), Michał Jacaszek przygotował ścieżkę dźwiękową do „Sali Samobójców” Jana Komasy, a Enchanted Hunters do filmu „Małe stłuczki” Aleksandry Gowin i Ireneusza Grzyba. Na Placu Grunwaldzkim wystąpią: 15 WRZEŚNIA Trupa Trupa, 16 WRZEŚNIA Rimbaud (Mikołaj Trzaska, Michał Jacaszek, Tomasz Budzyński), 17 WRZEŚNIA Enchanted Hunters. Koncerty zaczynają się …