All posts filed under: Aktualności

Najlepsze trójmiejskie płyty 2017 roku

To był bardzo dobry rok dla trójmiejskiej muzyki. Nowe idzie od morza podsumowuje najważniejsze zjawiska minionych miesięcy oraz 20 najlepszych płyt znad morza w 2017 roku. Na początek miejsca 11-20, a do 12 stycznia codziennie będę prezentować jeden album spośród 10 czołowych wydawnictw. Trójmiejscy artyści mają swoją dobrą passę – są regularnie obecni na polskich festiwalach, część z nich koncertuje w kraju i za granicą, grają dobre koncerty. Ale minione miesiące pokazały prawdziwy wysyp fantastycznych płyt. Stąd pomysł na tak rozległe podsumowanie w porównaniu do nieco skromniejszych jak w ubiegłych latach. Powód: jest na co zwrócić uwagę, jest co chwalić i jest co wysyłać w świat. Muzycy z trójmiasta zdobywają laury w konkursach i plebiscytach, otrzymują pozytywne recenzje w Polsce i za granicą, a – co najważniejsze – reprezentują wysoki poziom. Zapraszam do mojego przeglądu minionych miesięcy – najważniejszych zjawisk i najciekawszych płyt z 2017 roku. 1. Silna scena jazzowa Ostatnie kilkanaście miesięcy jest ważnym punktem przełomowym w trójmiejskiej muzyce jazzowej. Po odbijającej się długim echem historii yassu z lat 90. i takich postaciach jak …

Wygraj najlepsze trójmiejskie płyty z 2017 roku

Koniec roku to czas podsumowań, dlatego zapraszam do konkursu w którym można wygrać najlepsze trójmiejskie płyty minionych dwunastu miesięcy. Aby je wygrać, należy opisać swoje ulubione wydawnictwo znad morza, które ukazało się w 2017 roku! Podsumowania przygotowywać zawsze warto – nie tyle dla wyścigów i rankingów, ale po to żeby przypomnieć sobie jakie ciekawe wydawnictwa ukazały się w danym roku. Często także po to, aby zwrócić uwagę na albumy niedostrzeżone lub niedocenione. Podsumowanie 2017 roku na Nowe idzie od morza wystartuje zaraz po Nowym Roku i potrwa do 12 stycznia. Ale nim nastąpi, sami możecie napisać która trójmiejska płyta była w minionych miesiącach Waszym zdaniem najciekawsza i dlaczego. Słuchaliście dużo jazzu, a może elektroniki? Ciekawią was trójmiejskie eksperymenty czy nieszablonowe podejście do tzw. gitarowej muzyki? Dzięki współpracy z trójmiejskimi artystami i wydawcami ich płyt, udało się zebrać aż szesnaście wydawnictw – bardzo wszystkim dziękuję za chęć przyłączenia się do pomysłu. W konkursie do rozlosowania będą cztery zestawy (nazwy oczywiście mocno umowne) albumów: 1. Zestaw gitarowy: Trupa Trupa „Jolly New Songs”, Nagrobki „Granit” (BDTA), Popsysze „Kopalino”, …

Jak zespół Spoiwo zagrał trasę po Europie

Poza zawodowo grającymi zespołami, organizowanie europejskich tras koncertowych wśród polskich grup nie tylko nie jest czymś powszechnym ale wręcz rzadko spotykanym. Gdańskie Spoiwo we wrześniu pojechało na trasę po Europie, a dziś opowiadają jak ją zorganizowali, jakie stały przed nimi przeszkody, jak ją promowali, a także czy cokolwiek na niej zarobili. O ile pojedyncze występu na festiwalach poza Polską są czymś w miarę często spotykanym, o tyle regularne trasy koncertowe to dla rodzimych zespołów rzadkość. Pomijając wielkie nazwiska i muzyków, którzy zawodowo zajmują się graniem, amatorskie zespoły, niezależnie od stażu, albo mają spory problem z graniem serii koncertów w Europie albo w ogóle nie próbują ich zorganizować. Jak kontaktować się z przedstawicielami klubów? Jak promować wydarzenia? Jakie problemy pojawiają się na trasie? W jakich miejscach grać? Jak przygotować się do podróży? Gdański zespół Spoiwo opowiada, jak po raz drugi samodzielnie zorganizowali trasę koncertową po Europie – bez pomocy agencji koncertowych, bez wielkiej promocji i ogromnego budżetu. Być może zainspirują inne zespoły do kolejnych działań, a niedowiarkom pokażą, że granie poza Polską jest możliwe. O jesiennej …

Drugie życie Mapy i Łoskotu

Oba zespoły na trójmiejskiej scenie obrosły legendą. Oba nagrały płyty, które brzmią aktualnie także dziś. Oba postanowiły się reaktywować. Łoskot i Mapa wracają – premierowe koncerty po przerwie zagrają w sierpniu na Off Festivalu. Z tej okazji w konkursie Nowe idzie od morza można wygrać dwa karnety na to wydarzenie.   To zespoły nie tyle kultowe, co ważne w annałach trójmiejskiej, ale też polskiej muzyki. Nagrały płyty ważne, oryginalne, ale też przełomowe w kontekście przeobrażeń polskiej sceny alternatywnej w latach 90. Oba niejako zdekonstruowały ówczesne podejście do jazzu (Łoskot) i rocka (Mapa), co było ważne ze względu na wcześniejsze powiązania ich członków z tymi estetykami. Co równie ważne, w owym czasie w ich składach rodziły się ważne postaci polskiej sceny muzycznej, które teraz odgrywają na niej znaczącą rolę. Łoskot jest echem yassu, Mapa echem tego co w latach 80. i 90. działo się na gitarowej scenie w Słupsku. Burzliwe lata 90. Ten pierwszy został powołany przez Mikołaja Trzaskę, gdy jeszcze grał w sławetnej Miłości. W 1993 roku, kiedy grupa od razu zadebiutowała na Gdynia Summer …

Gdzie się podziały gdańskie parki i ogrody?

Skąd wzięła się nazwa Błędnik i kto wie, że kiedyś w jego miejscu był malowniczy ogród? A to, że przed Bramą Wyżynną był Ogród Botaniczny, przy Pustym Stawie na Stogach stał dom kuracyjny z kawiarenkami i wypożyczalnią kajaków, a z Parku Oliwskiego można było dostrzec morze? Nakładem wydawnictwa Słowo/obraz terytoria ukazało się właśnie drugie wydanie książki „Ogrody odchodzące…? Z dziejów gdańskiej zieleni publicznej 1708–1945” Katarzyny Rozmarynowskiej, urbanistki z Politechniki Gdańskiej. Z tej okazji przypominam moją rozmowę z autorką sprzed sześciu lat. JAKUB KNERA: Czytając pani książkę dochodzi się do przerażających wniosków – kiedyś w Gdańsku była masa przestrzeni zielonych, a teraz oprócz kilku głównych parków sytuacja przedstawia się bardzo kiepsko. KATARZYNA ROZMARYNOWSKA*: To nieprawda. Nie jest tak źle. Większość parków i zieleńców, o których piszę, wciąż jeszcze istnieje. Problem polega na tym, że dla większości z nas są niedostrzegalne, zbyt mało o nich wiemy. Dawni mieszkańcy, którzy byli emocjonalnie związani z gdańską zielenią wyjechali stąd, a dla przybyszów, opuszczone przez Niemców parki były zupełnie pozbawione treści. Utrudniło to im uznanie zielonego dziedzictwa za własne, a tym samym zmniejszyło jego szansę na przetrwanie. Moja książka ma na celu przybliżyć dzisiejszym gdańszczanom dzieje gdańskiej zieleni …

Traffic Design: od festiwalu murali do biennale detali

Odbywający się od sześciu lat gdyński Traffic Design zmienia formułę. Już nie wielkoformatowe murale będą ich głównym celem, ale interwencje miejskie, koncentrujące się na takich detalach jak szyldy, bramki, mozaiki czy kratki w chodniku. – Jako projektanci, zainteresowaliśmy się elementami infrastruktury, bliskimi grafice projektowej, a jednocześnie funkcjonalnymi. Chcemy myśleć o mieście jako zbiorze tych wszystkich detali i elementów; zmieniać je nie tylko w sposób formalny, ale też funkcjonalny. Wydarzenie przyjmie formę biennale. Fotografie: Rafał Kołsut   JAKUB KNERA: Traffic Design 6,5 odbędzie się w tym roku nie w czerwcu, jak dotychczas, ale we wrześniu. To niepełna edycja, ale coś pomiędzy odsłoną szóstą, a kolejną – no właśnie, jaką? MATEUSZ ŻYWICKI: Traffic Design zaczął się od tego, że w przestrzeni miasta robiliśmy murale. Ale w pewnym momencie ten festiwal sztuki miejskiej, stał się też festiwalem designu w mieście. Zaczęliśmy zmieniać miasto nie tylko w sposób formalny, ale też funkcjonalny. Jako projektanci, wywodzący się z grafiki użytkowej, zainteresowaliśmy się w elementami infrastruktury, bliskimi grafice projektowej, a jednocześnie funkcjonalnymi. JACEK WIELEBSKI: Zaczęło się od projektu “re:design” w 2014 roku, w …

Nowe przychodzi oddolnie: znajomi znad morza

– Środowisko trójmiejskie cechuje niesformalizowany charakter działań i metoda „zrób to sam”. Bazuje ono na relacjach towarzyskich i wzajemnym przepływie kapitału społecznego, działalności niezależnie funkcjonujących jednostek, które imają się różnych zajęć i projektów. Taka niesformalizowana działalność to znaczący trzon trójmiejskiego sektora kultury, który z jednej strony jest najsłabiej dofinansowany, a z drugiej stanowi często zaplecze dla instytucji publicznych ze swoim know-how i pomysłami na nowatorskie projekty – zapraszam do lektury tekstu, który znalazł się w wydanej właśnie publikacji „Znajomi znad morza”. Fotografia: Michał Szlaga   W internecie można natrafić na mem, z którym pewnie niejedna osoba z pokolenia urodzonego w latach siedemdziesiątych czy osiemdziesiątych może się identyfikować. „Rok 1990 wcale nie był 10 lat temu” – wieści napis. Bardzo często w naszej świadomości lata 90. funkcjonują jako okres odległy od teraźniejszości zaledwie o dekadę. Tymczasem mamy rok 2016, a okres, który nastąpił po transformacji ustrojowej, znacząco się oddalił. Nie o wywołanie poczucia starości chodzi, a raczej o zwrócenie uwagi, że punktem naszego odniesienia nie powinny być ostatnie lata XX wieku, ale pierwsza dekada dwudziestego pierwszego stulecia. …

Najlepsze trójmiejskie płyty 2016 roku

Koniec roku skłania do podsumowań, ale jest też dobrą okazją do przypomnienia, co najciekawszego wydarzyło się w trójmiejskiej muzyce. Oto 8 najciekawszych wydawnictw minionych 12 miesięcy z perspektywy Nowe idzie od morza.   Poniżej wskazane wydawnictwa na pokazują jedno – trójmiejska scena jest szalenie różnorodna i dużo się na niej dzieje. Od dronowych, ponurych gitarowych brzmień, przez muzyczne repetycje, eksperymentu z pogranicza słuchowiska, piosenki, nieszablonową elektronikę, po muzykę filmową. Każdą z tych dziedzin reprezentują różne postacie, wywodzące się z odmiennych rodowodów muzycznych i mających na scenie różny staż. To cieszy, bo pokazuje, że tutejsza scena kwitnie na wielu płaszczyznach i warto się jej przysłuchiwać. Asia i Koty – Sing Bielawskiej blisko do Angel Olsen, a kiedy spokojniej, czerpie z technik Joanny Barwick. Mnoży swoje wokale i na nich buduje utwory – mantrycznie je zapętlając i powielając, tworząc niezwykłe muzyczne opowieści. Najlepiej objawia się to na „Safe in the Alabaster Chambers” zaśpiewanym niczym chór całkowicie a capella. Wplata też brzmienie pianina czy subtelną elektronikę jak w jednym z najciekawszych na płycie „I’m Gonna Use My Claws”. …

DOKI rozdane – ku chwale trójmiejskiej muzyki

Mamy trójmiejskie nagrody muzyczne, ciekawych twórców i imprezę, która jak żadna inna wcześniej, promuje ich twórczość – przyznając wyróżnienia i prezentując covery młodych wykonawców, grane przez muzyków obecnych na scenie od kilku dekad. Dlatego pierwsza edycja nagród Doki to wielki sukces. Nie mieliśmy dużych hal i klubów koncertowych, więc narzekaliśmy, że nie odwiedzają nas wielkie gwiazdy. W pewnym momencie gwiazdy zaczęły do nas przyjeżdżać i przez to trochę zapomnieliśmy, ile ciekawego dzieje się na naszych trójmiejskich albo pomorskich podwórkach. Sto płyt wychodzi nad morzem lekką ręką, a pewnie drugie tyle zespołów ćwiczy w salach prób i przygotowuje nowy materiał. Kiedy zakładałem noweidzieodmorza.com zależało mi, żeby zwrócić na to zjawisko uwagę, więc kiedy Arek Hronowski wymyślił galę Doki, której cel jest podobny, bardzo się ucieszyłem. Sami piszemy o swojej scenie, sami organizujemy imprezy muzyczne ją promujące – dzieje się u nas tyle, że warto to robić w taki punk-rockowy, oddolny sposób. Doki z założenia miały być antygalą i takie właśnie były – bez napięcia, bez spiny. Jak ktoś kiedyś powiedział: do Trójmiasta nie jedzie się, żeby …