Recenzje

Nowa Ziemia 2 – Adrjanczyk, Banasik, Krychowiak

Artur Krychowiak, udzielający się wcześniej w God’s Own Prototype ma już na swoim koncie nie miały dorobek jako Nowa Ziemia. Muzyk bazuje na brzmieniu gitary elektrycznej, na której generuje jednostajne dronowe pasma, zahaczając o muzykę noise i ambient. Często wykorzystuje do tego smyczek, dzięki czemu rezonujący instrument generuje gęstą, momentami niemal metalową powłokę brzmienia. Na swoim najnowszym wydawnictwie, postanowił połączyć siły z Dawidem Adrjanczykiem występującym jako Akpatok oraz Michałem Banasikiem z zespołu Tranquilizer. Efektem są dwie kompozycje, które znacząco nie odbiegają od dotychczasowej twórczości Krychowiaka, jednak są bardziej złożone i bardziej zróżnicowane.

Trwająca kwadrans kompozycja z Banasikiem buduje dźwiękowe gitarowe tło i zaznaczone na pierwszym planie delikatne perkusjonalia albo pociągnięcia za struny drugiej gitary. Całość ma mroczny i misterny charakter, brzmi przytłaczająco a jednocześnie chłodno. Wysuwająca się na przód gitara, która zarysowuje strzępki melodii, brzmi nawet odrobinę orientalnie. W końcu Nowa Ziemia to archipelag wysp znajdujących się w obszarze okołobiegunowym, więc mroźny i na swój sposób egzotyczny posmak kompozycji jest wyczuwalny. Zwłaszcza poprzez urozmaicanie gitarowej magmy drobnymi wyimkami, mikrodźwiękami czy przeplatającymi je plamami dźwięku, być może czasem generowanymi poprzez nagrania terenowe.

Kompozycja z Adrjanczykiem jest dwukrotnie dłuższa i trwa ponad pół godziny, co zapoznanych z jego twórczością nie powinno dziwić. W tym przypadku brzmienie dwóch gitar jest o wiele bardziej mantryczne. Nie wykraczanie poza to instrumentarium, które czasem bazuje na szarpnięciach strunami, tworzy psychodeliczną i transową formę – niezależnie od tego ile detali pojawia się w dronowej tkance, kompozycja zdaje się nie mieć końca, rezonując i wypełniając całą strukturę utworu. Mniej więcej w połowie zyskuje pewien rytmiczny posmak, kiedy jedna z gitar zaczyna wygrywać powtarzalne riffy, które sprawiają, że utwór narasta i gęstnieje.

Obie kompozycje nie odkrywają… nowej ziemi, ale są ciekawym poszerzeniem spektrum działalności Krychowiaka, który poprzez udział dodatkowych muzyków, poszerza paletę brzmień i kontemplując minimalistyczną formę, generuje maksymalnie wypełnioną strukturę muzyczną. To ciekawe i nieoczywiste wykorzystanie gitar elektrycznych, ale też zmiana percepcji tego instrumentu, daleka od rockowego etosu, a zanurzającej się w muzyczny eksperyment, zabawę fakturą brzmieniową i muzyczne poszukiwania.

Nowa Ziemia 2, Adrjanczyk | Banasik | Krychowiak, Zoharum, 2017.

Jakub Knera