Aktualności

Najlepsze trójmiejskie płyty 2016 roku

niom_8

Koniec roku skłania do podsumowań, ale jest też dobrą okazją do przypomnienia, co najciekawszego wydarzyło się w trójmiejskiej muzyce. Oto 8 najciekawszych wydawnictw minionych 12 miesięcy z perspektywy Nowe idzie od morza.

 

Poniżej wskazane wydawnictwa na pokazują jedno – trójmiejska scena jest szalenie różnorodna i dużo się na niej dzieje. Od dronowych, ponurych gitarowych brzmień, przez muzyczne repetycje, eksperymentu z pogranicza słuchowiska, piosenki, nieszablonową elektronikę, po muzykę filmową. Każdą z tych dziedzin reprezentują różne postacie, wywodzące się z odmiennych rodowodów muzycznych i mających na scenie różny staż. To cieszy, bo pokazuje, że tutejsza scena kwitnie na wielu płaszczyznach i warto się jej przysłuchiwać.

Asia i Koty – Sing

Bielawskiej blisko do Angel Olsen, a kiedy spokojniej, czerpie z technik Joanny Barwick. Mnoży swoje wokale i na nich buduje utwory – mantrycznie je zapętlając i powielając, tworząc niezwykłe muzyczne opowieści. Najlepiej objawia się to na „Safe in the Alabaster Chambers” zaśpiewanym niczym chór całkowicie a capella. Wplata też brzmienie pianina czy subtelną elektronikę jak w jednym z najciekawszych na płycie „I’m Gonna Use My Claws”. Bielawska śpiewa wyraziście, a brzmi potężnie. Nie ma tu przypadku i ten materiał został gruntownie przemyślany.

Recenzja: http://noweidzieodmorza.com/8429-asia-i-koty-sing

Ate – MCCV

Ate umiejętnie buduje nastrój, wielowarstwowo łącząc brzmienie gitary na której gra smyczkiem skrzypcowym, z delikatnymi zagraniami czy też loopami stworzonymi na instrumencie. Efektem jest muzyka wycofana, chłodna ale też przestrzenna. Rozbudowana i wielopoziomowa, mimo pozornej montonności. Przede wszystkim słychać na niej zamysł narracyjny i zmyślne bazowanie na repetycjach, które hipnotyzują, oferują głębię i atrakcyjną formę.

Recenzja: http://noweidzieodmorza.com/8966-ate-mccv

Marcin Dymiter – Lexicon Imaginar al Clujului

Po pierwsze, uwagę zwraca narracja, która niemal przez cały czas buduje napięcie, a przez to wciąga poszczególnymi detalami i ich strukturą. Z drugiej strony ciekawe są poszczególne elementy kompozycji – nagrania terenowe fal, zapętlone sample, które wprowadzają w utwory psychodeliczny trans i przestrzeń, ale też różne szmery, tak dla Emitera charakterystyczne. Słychać, że muzyka oddycha, pomimo swojej abstrakcyjności, jest to żywy organizm, który przykuwa uwagę mnogością elementów i ich zwartej formie.

Recenzja: http://noweidzieodmorza.com/9210-marcin-dymiter-lexicon-imaginar-al-clujului

Laboratorium Pieśni – Rosna

Laboratorium Pieśni kreśli mapę wokalną Europy Środkowo-Wschodniej, ale też Bałkan, Gruzji czy Skandynawii. Wydaje się więc, że ograniczeń nie ma, a głowy wokalistek pełne są pomysłów i zapału na wyszukiwanie utworów z różnych kultur. Wiele z utworów jest śpiewanych a capella, ale część z nich zyskuje akompaniament w postaci subtelnie wprowadzanych bębnów szamańskich, dzwonków czy przeszkadzajek. Utwory brzmią bardzo pierwotnie, rdzennie, oszczędna forma wykorzystania wokalu zyskuje przez wielowymiarowość.

Recenzja: http://noweidzieodmorza.com/9212-laboratorium-piesni-rosna

Lonker See – Split Image

„Split Image” to płyta przestrzenna, ale intensywna, transowa i wielowarstwowa. Kompozycje bazują często na repetywnych formach, aby finalnie rozwijać się, zyskując kosmiczny wydźwięk, przede wszystkim za sprawą perkusjonaliów Gosa i saksofonowych fraz Gadeckiego. Kucharska wzmacnia tu mocny i wyrazisty trans utworów, a w tle Borowski generuje dźwiękowe ściany gitar. W efekcie dostajemy album wywodzący się z improwizacji, a jednocześnie psychodeliczny i oparty na zespołowej grze.

Recenzja: http://noweidzieodmorza.com/8437-lonker-see-split-image

Rara – W//\TR

Na „W//\TR” najciekawsze jest umiejętne wyważenie pomiędzy akustycznymi eskapadami, dronowymi powłokami, skrupulatnie rozwijanymi jak chociażby w otwierającym „Echo planety” czy zwrot w kierunku piosenek z gościnnym udziałem Oli Bilińskiej w przyjaznym stacjom radiowym „Przynieś to z nocy” albo „Genie planety” oraz Kuby Ziołka w tym drugim, a także w „Szeptach w głowie Elly Brandt”. Kolejne kompozycje w większym stopniu się zazębiają i ukazują konsekwencję muzyka.

Recenzja: http://noweidzieodmorza.com/8972-rara-wtr

Rhythm Baboon – The Lizard King

„The Lizard King” jest materiałem mocno zróżnicowanym – sam tytułowy utwór wodzi za ucho wygrywaną od początku melodyjką, która później zespala się z kolejnymi elementami. Ależ wspaniale składają się tu partie klawiszy i zawadiackiej gitarki! Baboon zręcznie miesza sample i wplata w nie fragmenty instrumentów, które brzmią czasem trochę orientalnie, a w tym samym momencie wielkomiejsko. Chicagowskie wpływy są tu bardzo mocno odczuwalne, a jednocześnie artysta zręcznie kreuje swój charakterystyczny sznyt.

Recenzja: http://noweidzieodmorza.com/9070-rhythm-baboon-the-lizard-king

Mikołaj Trzaska i Orkiestra Klezmerska Teatru Sejneńskiego – Wołyń

Ten zespół to organizm żywy, pulsujący tak jak i czasy w których rozgrywa się „Wołyń”. Na płycie zderzają się wpływy ukraińskie, polskie, ale też lekko wyczuwalne elementy muzyki żydowskiej, które regularnie eksploruje zarówno orkiestra jak i saksofonista. Ta mnogość wątków doskonale objawia się w zespołowej grze wszystkich, bo o ile solowe instrumenty czasem wysuwają się na pierwszy plan. Uderza wielowarstwowość kompozycji, ale też melodie do których Trzaska ma smykałkę.

Słuchaj: https://youtu.be/Ih5zuERcRwA

Recenzja: http://noweidzieodmorza.com/9072-mikolaj-trzaska-i-orkiestra-klezmerska-teatru-sejnenskiego-wolyn-ost

Jakub Knera