Search and Hit Enter

Perfect Beauty: poleganie wyłącznie na sobie ma więcej zalet niż wad

Perfect Beauty, projekt Alberta Rakowskiego, wydaje się być ciekawym rozwinięciem formuły drone i doom metalu w duchu Earth czy Sunn O))), tym bardziej, że na rodzimym poletku to muzyka wciąż niezbyt mocno eksplorowana. Kilka wydawnictw, które muzyk zamieszcza na profilu bandcamp robią wystarczająco duże wrażenie, mimo że do tej pory to projekt stricte studyjny, okazjonalny i improwizowany. O jego specyfice i pomysłach, muzyk opowiada poniżej. 

Jakub Knera: Wspominasz w opisach, że zaczynałeś od elektroniki – jak zaczęła się Twoja przygoda z muzyką?

Albert Rakowski: Moja przygoda z tworzeniem muzyki – poza jakimiś nieudolnymi próbami brzdąkania na gitarze – rozpoczęła się gdy w środku nocy usłyszałem w radiu utwór „Dead Cities” Future Sound of London. Miałem już pewne doświadczenie z sekwencerami audio więc postanowiłem poeksperymentować. Rezultaty były znacznie bardziej szorstkie, prymitywne i nieprzystępne niż FsOL jednak byłem zadowolony z efektu. Głównie dlatego, że sam proces twórczy był dla mnie zajęciem szalenie satysfakcjonującym.

Co skierowało Cię w stronę drone/doom metalu?

Już na początku tworzenia muzyki inspirował mnie drone/doom metal, szczególnie twórczość takich grup jak Sunn O))), Earth czy Boris, jednak ograniczały mnie kwestie sprzętowe i znikoma wiedza na temat home recordingu. Po nabraniu pewnego doświadczenia doszedłem do wniosku, że teraz już właściwie nic mnie nie ogranicza. Perfect Beauty przez lata traktowałem głównie jako pole do eskperymentów, więc czymś naturalnym była dla mnie ewolucja projektu w coś zupełnie nowego, przynajmniej pod względem metod generowania hałasu.

Twoja odmiana doom metalu jest bliska chociażby dokonaniom Sunn O))), bez rytmicznej warstwy, w oparciu tylko o brzmienie gitary. Czy to świadomy i celowy zabieg, a może wynik możliwości tworzenia w pojedynkę i pewnych ograniczeń?

Absolutnie świadomy. Mimo to starałem się nie powielać schematu (czy mi się udało – pozostawiam do oceny słuchaczom) i zrobić wszystko po swojemu. Jeśli chodzi o konstrukcję poszczególnych riffów i motywów, dużą inspiracją zawsze był i jest dla mnie black metal, szczególnie wczesne wydawnictwa Ulver oraz grupy takie jak Khold, Tulus czy Thorns.

Co do ograniczeń i możliwości związanych z poleganiem wyłącznie na sobie – wydaje mi się że ma to więcej zalet niż wad, przynajmniej w tym momencie. Oczywiście ogranicza mnie zarówno wiedza na temat nagrywania, co może doprowadzić w przyszłości do poszukiwania kogoś do współpracy ale szczerze mówiąc nie wiem czy ktokolwiek w okolicy byłby zainteresowany tworzeniem podobnej muzyki.

Czy przyjmujesz jakąś metodologię przy wypuszczaniu kolejnych nagrań? Pytam o to, bo dość swobodnie, w miesięcznych odstępach ukazują się twoje internetowe wydawnictwa.

Nie, po prostu tak wyszło. Czasami potrafię nie nagrywać nic przez ponad pół roku, czasami tworzę niemal całymi dniami.

Na ile znaczenie ma dla ciebie, charakterystyczna dla tego typu odsłony doom/drone metalu, długość kompozycji. Wiadomo, że do tuz i nagrań długości 20-30 minut jeszcze się nie zbliżasz, ale jednak szalenie istotne jest w twoim przypadku rozciągnięcie utworów, budowanie nastroju i atmosfery. Jak to postrzegasz?

Praktycznie wszystkie utwory wypuszczone pod szyldem Perfect Beauty, zarówno te stare jak i nowe, powstają jako improwizacja. Tym samym mogę szczerze powiedzieć że długość poszczególnych numerów nie jest ustalana świadomie – po prostu robię swoje i wychodzi jak wychodzi. Co do rozwlekłych kompozycji i dużej ilości powtórzeń to chyba jest to zabieg celowy, chociaż czasami po prostu trudno jest mi przestać grać dany riff – to bywa silniejsze ode mnie!

Czy planujesz wydawnictwa płytowe czy raczej będziesz sukcesywnie wrzucać muzykę wyłącznie do sieci? Czy planujesz koncerty?

Wydawnictwa płytowe? Nie mam pojęcia – nigdy nie wysyłałem swojego materiału do wydawnictw. Może się to zmieni, fajnie by było dotrzeć do większej grupy odbiorców. Szczerze mówiąc koncertów nie planowałem chociaż na pewno byłoby to ciekawe doświadczenie.

Perfect Beauty na razie nie ma w planach koncertów. Z jego muzyką można zapoznać się pod tym adresem: perfb.bandcamp.com.