Atmen Trio: Coś pomiędzy

To nie spektakl, to nie koncert, to nie show, to nie widowisko. Atmen Trio najlepiej zobaczyć, a najbliższą sposobnością ku temu, będzie Festiwal Dni Muzyki Nowej. Powstanie zespołu zainicjowała wokalistka, pianistka i improwizatorka, Agnieszka Kamińska, która komponuje w nurcie muzyki teatralnej, filmowej, etnicznej, eksperymentalnej i jazzowej. Razem z nią zespół tworzy grająca na oboju Małgorzata Kęsicka oraz kontrabasistka, Monika Kwiatkowska. O tym skąd wziął się pomysł na to trio, opowiada liderka zespołu.

Jakub Knera: Czym jest Atmen Trio?

Agnieszka Kamińska: To zespół kobiecy, takie było jego założenie. Słowo „Atmen” w języku niemieckim oznacza „oddychać”, a nasz koncert na festiwalu Dni Muzyki Nowej będzie debiutem w tym składzie, chociaż każda z nas ma już za sobą wiele występów, koncertów, spektakli. Ja jestem wokalistką, działam w Teatrze Amareya, Gosia Kęsicka gra na oboju i śpiewa w chórze, a Monika Kwiatkowska, która gra na kontrabasie, występuje z zespołem La Batard de la Raison. Łączymy dosyć niecodzienne instrumenty i brzmienia – konstelacja wokalu, kontrabasu i oboju jest rzadko spotykana. Szukamy niespodziewanych dialogów, koncentrujemy się na muzyce improwizowanej, która powstaje w oparciu o różne struktury.

W jakim stopniu – nawiązując do nazwy festiwalu – jest to muzyka nowa?

Wydaje mi się, że wpisuje się w to pojęcie przede wszystkim poprzez improwizacje, a także ciekawe połączenie brzmień instrumentów. To muzyka, która jest syntezą różnych środków – nowoczesnych, klasycznych, pierwotnych. Istotny jest również śpiew i związane z nim eksperymenty – wokalizy, zapętlenia i nowoczesne zabiegi, którymi go „podbijam”. To w zasadzie nie do końca koncert, ale też nie spektakl, coś na przecięciu tych dwóch gatunków, w których bardzo ważny jest element rytualności.

No właśnie, skąd pomysł u Ciebie – osoby związanej z teatrem – na takie widowisko muzyczne, które łączy oprócz powyższych gatunków także aspekt wizualizacji, za które będzie odpowiedzialny Aleksander Zieleń?

Tu przede wszystkim chodzi o muzykę, do której dochodzą gesty, ruchy, wizualizacja, gra świateł. To coś pomiędzy – nie-koncert, nie-spektakl, nie-show. To działanie muzyczno-teatralne, w którym główną rolę gra muzyka. Z jednej strony nawiązujemy do pierwotności, rytuałów, zjawisk związanych z naturą, a z drugiej strony czerpiemy z dokonań technologicznych i nowych środków.

Wspomniałaś, że to kobiece trio. Czy to znaczy, że damski skład to nie przypadek?

Tak, to ma być zespół kobiecy, wychodzić z pierwiastka żeńskiego. W muzyce nowej, współczesnej, jest bardzo wielu mężczyzn, a w nas pojawiła się wewnętrzna potrzeba przełamania pewnych schematów, a także muzycznych eksploracji. Chcemy tworzyć muzykę kobiecą, emocjonalną, ale przeznaczoną nie tylko dla kobiet. Opieramy się wyłącznie na żeńskim pierwiastku, ale nie ma to być ograniczenie, wprost przeciwnie – ma to nas wzmocnić.

Wywiad pierwotnie został przeprowadzony dla Klubu Żak.

Więcej o wydarzeniu tutaj:
http://klubzak.com.pl/doc_2286-_atmen-trio-inkantacje-premiera-debiut-sceniczny-.html