Aktualności

3 płyty lutego: C4030, Destructive Daisy, Rawel

Nowy cykl na Nowe Idzie Od Morza czyli miesięczne podsumowanie artystów i ich wydawnictw, aby wskazać tych którzy wypadają najlepiej i można ich bez kompleksów pokazywać za Trójmiastem albo nawet poza Polską. W lutym są to C4030, Destructive Daisy i Rawel.

W serwisie mało jest recenzji, które całkowicie krytykują wydane płyty, mało jest też tych chwalebnie sławiących (bo te fenomenalne albumy można policzyć na palcach jednej ręki), za to sporo tekstów takich, które wskazują, że dany zespół bądź artysta idzie w ciekawym kierunku, ale jednak efekt jego pracy nie rozkłada na łopatki. Dlatego właśnie inauguruję cykl „Trójka miesiąca”, w którym będę wskazywać trzech najciekawszych wykonawców, zrecenzowanych w ciągu ostatniego miesiąca. Takich, które z powodzeniem można wysłać w Polskę lub świat, bo są dobre i naprawdę na światowym poziomie.

C4030 „EP”

Ten kwartet zręcznie bawi się dorobkiem polskiej gitarowej alternatywy – od Kristen, przez Something Like Elvis po Baabę. Robi to na tyle swobodnie i pomysłowo, że ma szansę być jednym z ciekawszych trójmiejskich zespołów, które oscylują na granicy jazzu i rocka. C4030 grają bez ciśnienia, gitarowego ataku, a na luzie, tworząc materiał w pełni skomponowany i szczegółowo zaaranżowany. Do tego dochodzą teksty śpiewane w języku polskim, co jest rzadkością. Może nie jest to liryka na najwyższym poziomie, ale nie jest źle i zespół nie razi banałem, a stara się pomysłowo ubierać w słowa swój przekaz.

Recenzja: C4030 – EP
Wywiad: na stronie za dwa tygodnie
Muzyka: soundcloud.com/c4030band

Destructive Daisy „EP”

Cztery młode dziewczyny to na mapie Trójmiasta nie lada objawienie. Chociaż zdarza się od czasu do czasu, że jakaś kapela w naszej metropolii wchodzi w rejony grunge i garage rocka, to Destructive Daisy robią to w sposób intuicyjny i odświeżający. Czy ich siła tkwi w tym, że reprezentują płeć piękną? W pewnym stopniu na pewno – w końcu za gitarami, perkusją i mikrofonem stoją nie faceci we flanelowych koszulach, ale zespół, który może wręcz przyprawić płeć męską o kompleksy. Solidne rockowe granie to rzecz, której w Trójmieście brakuje, a DD nadrabiają zaległości tutejszej sceny z nawiązką.

Recenzja: Destructive Daisy – EP
Wywiad: „Kobiety wniosły świeżość do grunge”
Muzyka: destructivedaisy.bandcamp.com

Rawel „Visions”

Sławek Hryniewicki już od kilku lat zajmuje się klejeniem bitów, łączeniem sampli i tworzeniem fantastycznych krótkich kompozycji, będących naleciałościami wielu muzycznych stylistyk, a jednocześnie utrzymanych w rozbujanym, hip hopowym klimacie. Blisko mu do dokonań Flying Lotusa i J Dilla, ale Hryniewicki na swoim samplerze SP404 z powodzeniem wypowiada się własnym językiem. W efekcie dostajemy krótkie kompozycje, rzadko przekraczające trzy minuty, ale w zupełności treściwe, pomysłowe i świetnie zarysowujące jego muzyczną erudycję, dzięki której z masy sampli potrafi stworzyć frapujące kawałki.

Recenzja: Rawel – Visions
Wywiad: „Kleję bity spontanicznie”
Muzyka: rawel.bandcamp.com

Zobacz: 3 płyty marca: Niski Szum „Siedem Pieśni Miejskich”, Stendek „Touch”, Dj Wojak „Trzy”

[Jakub Knera]