Paryż w wersji „pop”

Sezon letnich festiwali powoli dobiega końca, lepiej więc złapać jesienną depresję w pułapkę offside’ową i z wyprzedzeniem zaplanować koncerty na mroczniejszą połowę roku. Zwróćcie uwagę na Paris Popfest, który odbędzie się 20 i 21 września.

Tekst: Aleksandra Szkudłapska

To już trzecia edycja tego indiepopowego minifestiwalu, odbywającego w dawnej stacji kolejowej przerobionej na klub muzyczny. W line-upie znajdzie się coś dla fanów wyrafinowanego popu, eterycznych wokali, gitar w stylu Johnny’ego Marra, analogowych syntezatorów i ekscentrycznej elektroniki. Dwie „największe” grupy w rozpisce to prawdziwi weterani brytyjskiej sceny indie: Bis i BMX Bandits. Z jednej strony można się więc spodziewać radosnej mieszanki synth popu, riot grrrl i DIY punka, z drugiej rozdzierająco szczerych piosenek o miłości w wykonaniu jedynego zespołu, w którym chciałby grać Kurt Cobain zamiast Nirvany (gdyby dane mu było urodzić się w Szkocji). Tak na marginesie: ciekawe, czy coraz bardziej realna perspektywa Brexitu bez porozumienia nie przełoży się na to, że zespoły z wciąż-zjednoczonego królestwa o wiele łatwiej będzie niedługo zobaczyć na żywo poza Wielką Brytanią?

Bardziej elektroniczna część line-upu też jest dość różnorodna: swoje tegoroczne albumy w Paryżu promować będą pionier dance popu Andreas Dorau i Katalończycy z Hidrogenesse. Moim ulubionym momentem w karierze Doraua wciąż pozostaje singiel “Fred von Jupiter” z 1981 r., łączący absurdalny tekst, nowofalowe echa krautrocka i popowe chórki. Biorąc jednak pod uwagę to, jak Niemiec aktualnie opisuje swoją muzykę (od „junk shop glam” po „yacht rock”), jego koncert może być prawdziwą eklektyczną perełką. Z kolei Hidrogenesse, muzyczny odpowiednik artystycznego duetu Gilbert&George (którzy rok temu uświetnili jubileusz CSW Łaźnia), na pewno stworzą na żywo niesamowity surrealistyczny spektakl (słowa kluczowe: dadaizm, nonsens, stroje i make-up). Kolejnym mocnym strzałem może być młody francuski zespół EggS, których lekko garażowe indie jest podbite przyjemnymi syntezatorowymi pasażami i tekstami w stylu “I fell in love with a girl she didn’t even know I exist then I formed my own band”.

Chyba nie trzeba więcej wymówek, żeby zaplanować sobie weekend w Paryżu?

PROGRAM

Piątek, 20 września:
Bis (UK),
Andreas Dorau (DE),
The Royal Landscaping Society (ES) + Jan Dark’s Piano Karaoké

Sobota, 21 września:
BMX Bandits (UK),
Hidrogenesse (ES),
The Last Detail (FR),
EggS (FR) + DJ Denis Quélard (Pop In bar)

Więcej:  http://www.parispopfest.com / Bilety: http://bit.ly/2EnYumbW