Recenzje

LASY – Little Giant

Maciek Wojcieszkiewicz na trójmiejskiej scenie funkcjonuje od dawna i wydaje się, że wciąż pozostaje w swojej muzycznej niszy. Ostatnio, poza działalnością stricte kompozytorską, wyprodukował płyty Bubble Chamber, Reni Jusis czy Carsky’ego. W tym czasie nie zwalnia także z pomysłami czego efektem jest jego nowa płyta, tym razem nagrana pod szyldem LASY, co ma podkreślić jego zamiłowanie to owych terenów zielonych.

Od ostatniej płyty solowej muzyka minęły cztery lata, więc i siłą rzeczy jest w innym miejscu, co LASY dobitnie pokazują. Stendek dawno wypracował swój charakterystyczny język, w którym dominują nieoczywiste harmonie, pocięta rytmika i przysłaniające wszystko warstwy syntezatorów mieniące się najróżniejszymi barwami. To także bas, czasem bardziej ustrukturyzowany, który tworzy osobliwe spojrzenie na muzykę techno, ale LASY często brodzą we wpływach bliskich twórcom nagrywającym dla Brainfeeder records.

Stendek tworzy muzykę inspirowaną naturą, ale zazwyczaj brzmi ona wręcz nienaturalnie, jest naznaczona wpływem technologii i możliwości produkcyjnych. Czerpiąc z syntezatorowych smug, sampli i pociętych wokaliz jednocześnie potrafi zachować balans, kiedy zaprasza do współpracy innych artystów. MajLo wprowadza nutkę przebojowości, a Lari Lu spokój w ambientowym kawałku z wokalem a la Bjork. Fajnie byłoby gdyby Stendek pokusił się o wokalistę w bardziej  połamanych utworach jak chociażby zamykającym „Heroes”, gdzie znalazło się miejsce tylko dla wokaliz funkcjonujących w formie kolejnej warstwy dźwiękowej albo jako przemielonych i pomodyfikowanych tekstów. Instrumentalnie z kolei urozmaiceniem jest wh0wh0, który gra ze Stendkiem w jednym z utworów na akustycznej i elektronicznej perkusji.

“Little Giant” to płyta nieoczywista – elektroniczna, nabuzowana pomysłami i rozwiązaniami; szukająca balansu między awangardowymi zapędami muzyki klubowej, która korzysta z wpływów techno, drum’n’bass czy juke ale jednocześnie jest otwarta na bardziej popowe momenty. O gęstym ale barwnym klimacie świadczy chociażby wspaniała melodyjka w “Creatures” zwieńczona buzującym basem. Maciej Wojcieszkiewicz mało ma sobie równych tak oryginalnych twórców, którzy potrafią nieszablonowe pomysły skleić we wspólny koncept muzyczny.

LASY, Little Giant, wyd. własne 2017.

Jakub Knera