Recenzje

Also with Razors – Nothing Will Be As It Seems

Also with Razors po wydanej trzy lata temu epce, doskonale rozwijają swoje pomysły i potrafią je opakować w intensywnej i sugestywnej formie, łącząc inspiracje hardcore, metalem ale też eksperymentującym spojrzeniem na te gatunki. Już otwierający „Lucid” zaczyna się black-metalową ścianą dźwięku, aby potem przejść na spokojniejsze i bardziej romantyczne rejestry. „Wastelands’” to kaskada talerzy i wyraziście pulsujący bas, który jest co chwilę zakrywany przez kumulację wszystkich instrumentów. Ale nie jest to ciężki album w sposób oczywisty – „Tapes of Vapor” zbliża się w kierunku ambientu, a „Shelter”, znany już z epki ale teraz nagrany na nowo, to przestrzenna kompozycja, bazująca na rytmicznej repetycji. Różne oblicza Also with Razors łączy wokal Pawła Plotty, udzielającego się swego czasu w California Stories Uncovered, a potem tworzącego udany solowy projekt Burninghole. Plotta ukazuje za sprawą głosu różne emocje, którymi wpływa i ciekawie zgrywa się z kolejnymi partiami instrumentów. Dobrze obrazuje to najdłuższy na płycie, niemal dwunastuminutowy „Guided by the Voices, Guided by the Lights”, który stopniowo się rozwija i intensyfikuje. Plotta w połowie zaczyna wydzierać się do mikrofonu. Żyletki z nazwy zespołu ujawniają się w wokalu, któremu towarzyszy jakby nie patrzeć melodyjna i przyciągająca muzyka. Also with Razors lawirują na styku łagodności i ostrości, potrafią być mili i szorstcy jednocześnie. Spokojni i refleksyjni, aby za chwilę z łomotem przywalić ścianą dźwięku. Nie lecą na łeb i na szyję, tylko umiejętnie balansują nastrojami i środkami wyrazu. Dzięki temu zachowują świeżość, łączą swoje wszystkie pomysły w spójną całość, a jednocześnie są w tym przekonujący, bo reprezentują całkiem ożywcze spojrzenie. Dlatego w cięższej muzyce “Nothing Will Be As It Seems” to jedno z najciekawszych tegorocznych wydawnictw.

Also with Razors, Nothing Will Be As It Seems, wyd. własne 2017.

Jakub Knera