Recenzje

Twinkling – Starring at Crab Nebula

Twinkling nie jest zespołem debiutanców – obaj muzycy udzielali się już wcześniej w innych składach, chociaż nie na tyle intensywnie, żeby wypłynąć na szersze wody. Opisywałem twórczość Grzegorza Kozakiewicza pod szyldem DryEye, a Kacper Graczyk najmocniej podkreślił swoją obecność w ciekawym skądinąd projekcie Aiodine. Ich wspólne poczynania na „Staring at Crab Nebula” po części są wynikową tych doświadczeń, ale jednocześnie nowym kierunkiem. Złożony z dziewięciu utworów album jest oniryczną podróżą przez plastycznie ułożone bity i melodyjne partie, raczej ospale prowadzące przez kolejne minuty utworów, zamiast zmieniając stale dramaturgię. Czuć tutaj fascynacje specyficznym sposobem budowania bitów, bliskiemu hip-hopowi w jego najbardziej nieoczywistej odsłonie. Ale to również kierunek, który w Trójmieście obrali m.in. Uku czy Mana. Transowe rozwijające się utwory pełne są dźwiękowych niespodzianek i wyłaniających się co chwilę elementów, które budują ciekawy i wciągający krajobraz gdzieś na pograniczu downtempo oraz psychodelicznego ambientu. Twinkling oznacza migotanie, a muzyka duetu nieustannie migocze ferią barw i różnych pomysłów, ciekawie zaaranżowanych we współczesny sposób. Nie jakiś znowu specjalnie odkrywczy, ale warty uwagi, bo o to pojawił się kolejny frapujący projekt na trójmiejskiej scenie muzycznej.

Twinkling, Starring at Crab Nebula, wyd. własne, 2017.

Jakub Knera